Powracam do tematu kobiet. Tym razem Afganistan. Dokładnie 15 sierpnia minęło 5 lat, kiedy bandycki reżim talibów przejął władzę w tym państwie.
Napisałam wtedy:
Biden porażką USA. "Gołąb Pokoju" daje władzę diabłom (Afganistan)
Barbarzyńskie rządy Talibów. Perfidnie wykorzystujące religię
Prezydent Biden grozi ISIS (z pewnością trzęsą się ze strachu)
Owoce Joe Bodena. Afganistan drugim Wietnamem.
Talibowie skazali kobiety na worki ziemniaczane
Na co przyzwolenie dała również miłująca prawa kobiet, człowieka, demokracje UE:
Kolejny sukces europejskiej dyplomacji?
Dzisiaj, to, co dzieje się w tym państwie pod rządami barbarzyńców, będących przyjaciółmi kremlowskiego zbrodniarza Władimira Putina, ONZ nazywa wprost „apartheidem płci”. Życie Afganek stało się nie do zniesienia, utraciły wszelkie prawa. Bandyci, łajdacy, dzicy talibowie dokonali na kobietach jawnego gwałtu, zrobili to przede wszystkim pod kłamliwym, parszywym pretekstem religii.
Przypominam, kilka słów w zasadzie z nie tak odległej historii:
Siły talibów, tych
zdziczałych (a jedocześnie rządzącej tam bandzie cwaniaków doskonale zdających
sobie sprawę z oszukiwania, okłamywania społeczeństwa pod pretekstem religii,
by uzyskać własne korzyści!) islamskich fundamentalistów, zajęły Kabul 15
sierpnia 2021 roku. Nastąpiło to, po upadku wspieranego przez USA rządu, ucieczce
jego przywódców za granicę oraz wycofaniu się wspomaganej i kierowanej przez Stany
Zjednoczone koalicji zagranicznych wojsk. Właśnie w takich okolicznościach zbrodniarze
ponownie przejęli władze w Afganistanie. Poprzednio reżim sprawował ją w latach
1996-2001. Kres nastąpił po interwencji sił NATO, po tragicznych wydarzeniach z
pamiętnego 11.09.2001 roku, zamachu organizacji terrorystycznej Al-Kaida na
nowojorskie wieże World Trade Center, a zarazem inne cele w USA.
Obecnie reżim świętuje
pięciolecie ponownego panowania (niszczenia kraju i prawie 22 milionów jego
obywateli!). 20 lat po ich obaleniu przez koalicję
pod przywództwem USA. Oportuniści w dalszym ciągu mają kobiety za nic, gardzą
nimi, plują im w twarz, odebrali wszelkie prawa. Zniszczyli życie prawie 22
milionom ludzi – pełnoprawnym kiedyś obywatelkom kraju.
W swoim
wariactwie (i cwaniactwie) nie cofnęli się przed uczynieniem z kobiet tych:
niewidzialnych, niesłyszalnych, niemających głosu istot! W rzeczywistości na każdym
roku ukazują im pogardę. Zrobili to wbrew swoim wcześniejszym zapewnieniom, iż
tym razem uczłowieczyli się (nie ma dla innego określenia i mowa o uczłowieczeniu
się przynajmniej oraz zapewnieniu tego przynajmniej w pewnym sensie).
Co 5 lat temu realnie
wkrótce po przejęciu władzy uczyniły zbrodnicze afgańskie władze?
W bardzo niedługim czasie Talibowie
wydali 100 dekretów wymierzonych w kobiety i dziewczynki, instytucjonalizując w
ten sposób ich dyskryminację! Dziewczynki oficjalnie straciły bezterminowo
prawa do edukacji powyżej szóstej klasy szkoły podstawowej (edukację muszą
obowiązkowo zakończyć w wieku 12 lat). Następnie podobny zakaz zaczął dotyczyć kształcenia
uniwersyteckiego oraz szkół wyższych.
Wśród kolejnych kuriozalnych, przerażających, szalonych edyktów reżimu są miedzy innymi te, zakazujące kobietom wstępu do parków, łaźni publicznych, siłowni, uprawiania sportu, podróżowania do dalszych miejsc bez opiekuna płci męskiej! Wiele kobiet, jeśli uda im się porozmawiać z cudzoziemcami, nie ujawnia nawet swoich prawdziwych imion obawiając się represji. Reasumując: kobiety pozbawiono wszelkich praw, w tym tych podstawowych zapewniających podstawy egzystencji! Ich życie zmieniło się diametralnie - i mowa nie tylko, iż kazano stać się niewidzialnymi przez chodzenie całkowicie zakrytymi szmatami (burka, nikab, czy inne przeklęte diabelstwo).
Najnowszy raport agencji ONZ Kobiety (UN
Women): Afganistan to jedyny kraj w świecie, gdzie dziewczęta nie mogą chodzić
do szkół średnich, a kobiety studiować. Ponadto możemy się dowiedzieć, iż dzisiaj
– w trzeciej dekadzie XXI wieku – w Afganistanie zbrodniczy reżim sprawił, iż
ponad połowa tamtejszych kobiet wychodzi z domu wyłącznie 2 razy w miesiącu lub
rzadziej, natomiast ¾ z nich przyznaje, że nie czuje się bezpiecznie, wychodząc
na zewnątrz ze swoich „czterech ścian” bez męskiej „opieki”.
Talibowie wprowadzili, także zbrodnicze,
łajdackie prawo umożliwiające małżeństwa dzieci! Ponadto
Afganistan ma jeden z najwyższych w świecie wskaźników
śmiertelności matek. Ograniczenia dotyczące leczenia przez mężczyzn sprawiają,
że wiele kobiet, dziewcząt pozbawiono dostępu do opieki zdrowotnej.
Należy również wiedzieć, iż reżim sprawił,
iż Afganistan stał się państwem, gdzie priorytetem społeczeństwa jest przede
wszystkim przetrwanie: bieda, codzienne trudności, katastrofa ekonomiczna, by
nie powiedzieć humanitarna. Tylko 7% kobiet pozostaje aktywnych zawodowo po wprowadzeniu
ograniczeń dotyczących pracy i edukacji.
Co na zrzuty odpowiada reżim?
Jeden z przestępów, Amir Khan Muttaqi piastujący urząd ministra spraw zagranicznych
zapytany przez BBC o edukację dziewcząt , szczególnie w kontekście danych
Unicef, według których około 2,6 mln z nich nie może kontynuować nauki po
ukończeniu szóstej klasy podle odpowiedział: „Nie jest prawdą, że kobietom zakazano
wszystkiego. Obecnie 3 miliony dziewcząt uczęszczają do szkół i medres (ośrodków
religijnych zajmujących się nauczaniem islamu)".
Zapytany, w jaki sposób owe szkoły religijne mogą kształcić
lekarzy, degenerat odpowiedział: „Kobiety nie są całkowicie ograniczane we
wszystkich sferach życia. Jedynie niewielka część ich spraw pozostaje
ograniczona do odwołania".
Prawdziwe wypowiedzi Afganek dla BBC:
Shakiba:
„15 sierpnia,
kiedy upadł rząd, był najgorszym i najbardziej bolesnym dniem w moim życiu. Co
roku, gdy nadchodzi ta data, czuję, jakby stara rana znów się otwierała, a moje
serce ponownie wypełniało się poczuciem porażki. Tego dnia poczułam, że wiele
marzeń, które nosiłam w sobie od lat, zostało mi nagle odebranych".
Choć Shakibie
udało się ukończyć szkołę średnią przez Internet – co sama nazywa „bardzo
ważnym zwycięstwem" – twierdzi, że jej życiowe marzenie o zostaniu pilotem
wydaje się dziś niemożliwe do spełnienia.
„Za każdym
razem, gdy patrzyłam w niebo, wyobrażałam sobie siebie za sterami samolotu i
oglądającą świat z góry. Chciałam swobodnie latać i doświadczać życia bez
ograniczeń," powiedziała.
Zuhal,
32-letnia była dziennikarka z prowincji Bamian, prezenterka wiadomości musiała
odejść z pracy po serii rozporządzeń wydanych przez talibów:
„Byłam bardzo
związana ze swoją pracą i wykonywałam ją z pasją. Za każdym razem, gdy siadałam
przed kamerą i czytałam wiadomości, czułam dumę i radość. To była część mojej
tożsamości i życia. Dni, kiedy budziłam się na dźwięk budzika i szykowałam się
do pracy w telewizji, zamieniły się w dni, gdy budzę się ze świadomością, że
cały dzień spędzę w domu".
Shaima
powiedziała BBC, że została wychłostana 50 razy, co pozostawiło blizny na jej
ciele i wywołało traumę u całej rodziny:
„Przynieśli
dokument i zmusili mnie do przyznania się, że jestem odstępczynią od wiary,
współpracuję z niewiernymi i rozmawiałam z niespokrewnionymi mężczyznami. Bili
mnie tak mocno, że moja głowa pochylała się ku ziemi. Zgromadziło się około 200
mieszkańców, w tym mężczyźni, chłopcy i dzieci. Wszyscy byli płci męskiej.
Kazano mi głośno powiedzieć, że okazuję skruchę".
Shaima
powiedziała, że jej najstarsza córka niemal każdej nocy budzi się przerażona pytając:
„Mamo, oni cię biją? Mamo, oni cię zabijają?"
Wypowiedź
kolejnej Afganki – Manizhy, która została publicznie wychłostana 39 razy za
utrzymywanie relacji z mężczyzną, a następnie trafiła do więzienia.
„Chcieliśmy się pobrać, ale niestety zostaliśmy aresztowani. Nie
wiem, skąd talibowie się o tym dowiedzieli ani czy ktoś nas zgłosił. W
więzieniu doświadczyłam rzeczy, o których nigdy nie opowiedziałam nawet własnej
matce. Nie chciałam dalej żyć. Mówiłam, że pierwszą rzeczą, jaką zrobię po
wyjściu na wolność, będzie odebranie sobie życia. Stałam się źródłem wstydu dla
mojej rodziny i przyjaciół. Nie potrafiłam już myśleć o małżeństwie."

Komentarze
Prześlij komentarz