List do Mruczusia, do Promyczka Słońca...

Kot🐈 symbolizuje nienależność, tajemniczość, wewnętrzną siłę. Odzwierciedla intuicję, wolność i wyjątkową więź, która nie potrzebuje słów. Dla dusz kroczących własną ścieżką, ale zawsze wracających tam, gdzie czują się kochane.

Mój Ukochany 🐱 Mruczuniu❗❗❗💗💗💗



zdj. Anna Hudyka



Mija właśnie rok, od kiedy odszedłeś…😭 Chwila, w której Ciebie straciliśmy, ja jednak chcę wierzyć, że odzyskamy… W tamten dzień, wczesnym popołudniem wypuszczony z domu bawiłeś się na podwórku, po czym, jak miałeś w zwyczaju, wyszedłeś na spacer, obchód swojego terytorium. Było pięknie, ciepło, słonecznie…  

Moje słodkie Maleństwo🧡🐱, nie napiszę, że byłeś – chcę z całych sił, serca i umysłem wierzyć, iż żyjesz❗❗❗ Pragnę Moje Szczęście żebyś powrócił do swojego domu🏡, tego prawdziwego, który nocą 26 maja, 4 lata temu, stał się, także Twoim❗❗❗ Kochanie byleś takim Maleństwem, nawet za bardzo nie umiałeś pić mleczka… My staliśmy się Twoja rodziną – a Ty naszą❗ Nawet ksiądz chodząc po kolędzie tak stwierdził. 


Pierwsze-nowe urodziny Mruczka!!! 


Dalsze życie kotka Mruczka 


Mruczek - mam już 2 latka!!!


Mruczku🐱 miałeś najprawdziwszy dom❗❗❗ Oazę, gdzie znalazłeś: miłość😍, serce💗, uczucie🧡💛💚💙💜, autentyczną swoją rodzinę💗💖💓💟❗❗❗ Miejsce stało się naprawdę Twoim – byłeś najważniejszym jego osobnikiem❗❗❗ Ukochany Koteczku, Promyczku Słońca😸🌞 pragnę/pragniemy, by to powróciło❗❗❗



zdj. Anna Hudyka


Mruczusiu, kiedy wtedy 4 lata temu ktoś nam Ciebie zostawił powiedziałam: tamtej nocy nastąpiły Twoje urodziny. Ponowne. Narodziłeś się drugi raz – rozpoczęło się Twoje nowe, szczęśliwe życie wypełnione radością, nade wszystko miłością❗❗❗❗😺💓💗 Wszystko było dla Ciebie!

Koteczku🐱💓, jesteś jednym z najpiękniejszych, co wydarzyło się w moim, naszym życiu❗❗❗ Promyczkiem Słońca rozświetlającym każdy dzień!!! Gwiazdeczką rozjaśniającą niebo🌟. Nie raz wracałeś nawet po północy🕛, a my? Staliśmy w oknach patrząc za Tobą, kiedy przyjdziesz, byś był bezpieczny w domu z pełnym brzuszkiem po pysznej kolacji🥩🍖, przed snem wygłaskany😺😸 . Słodko zasypiałeś😻 w swoich łóżeczkach, albo, na którymś z foteli.



zdj. Anna Hudyka


Mruczku😸, rozjaśniałeś wszystko w domu, wszędzie tam, gdziekolwiek się pojawiłeś Radowałeś świat. Jesteś najprawdziwszą perełkę💎, takim drogocennym, cudownym biało-czarnym z białą łatką na główce i takiej samej barwy skarpetkami diamencikiem💎❗❗❗ Najprawdziwszy Promyczek Słońca🌞❗❗❗

Kotku🐱, Twoje serduszko przepełniała miłość do wszystkich❗ Nigdy nie pobawiłeś życia żadnego innego zwierzątka, chociaż ptaszki🐦 lubiłeś gonić 😉😽 Nie krzywdziłeś nawet małych myszek🐭🐭🐭, lecz przychodziłeś z żywymi pilnując je😉😻 Podobnie było z jaszczurkami🦎 żartobliwie nazywanymi przeze mnie zminiaturyzowanymi dinozaurami🐉😉 Po ich przyniesieniu albo odnalezieniu czujnie doglądałeś nie odstępując na krok😍 Wspaniały widok!🤩 Jeśli było już ciemno, chciałeś dać znać, że jesteś, przyszedłeś do domu, pokazywałeś się w drzwiach balkonowych, by Cię dostrzec i wpuścić. Albo wskakiwałeś na parapet.😽



zdj. Anna Hudyka


Uparty, wiedzący co chcesz i kiedy chcesz, kochany, ujmujący, umiejący się uśmiechnąć😺 i naprawdę obdarzony dużą mądrością – cechy te chyba najlepiej Ciebie obrazują.

Niezapomniane chwile, jak śpiąc trzymałeś swoją łapkę na naszych rękach, dłoniach lub stopach, czy jesteśmy przy Tobie.

Koteczku🐱, nigdy, przenigdy nie zapomnę tamtej okropnej nocy😨, horroru😧😭😱 z lipca 2 lata temu, kiedy dopadło Cię jakieś paskudztwo, bałam się/baliśmy się o Twoje życie szukając dla Ciebie pomocy😭. Niestety, znalezienie weterynarza okazało się najprawdziwszym mission impossible.😭🤬😡 Na szczęście Twoja siła wraz z chęcią życia wygrały❗❗❗ Twoja VICTORIA❗❗❗👍👏 Rano wyleczył Cię Pan Doktor Weterynarz, za co zawsze będę Jemu wdzięczna❗❗❗ Mruczusiu tamta noc stanowi jedną z najokropniejszych w moim życiu😨

I jeszcze jedna: kiedy będąc maluszkiem spędziłeś ją na jednym z okolicznych drzew bojąc się psa🐕. Słoneczko❗❗❗ Mam nadzieję Kocurku, że powrócisz do nas❗❗❗ Zrobisz to jak najszybciej❗❗❗💗



zdj. Anna Hudyka


Kotku Kochany🧡, nie chcę wierzyć, że jesteś po drugiej stronie tęczowego mostu❗ Tak przeogromnie chciałabym wiedzieć, mieć pewność Twojego życia, iż nic Ci nie dolega, nie jesteś głodny, masz się dobrze, jesteś szczęśliwy❗...

Koteczku💗, jeśli ktoś Cię skrzywdził nigdy, ale to przenigdy tego mu nie wybaczę!

Ktoś, ważna osoba w moim życiu, która wywarła na mnie spory wpływ, słysząc, kiedy użyłam słowa „nigdy” za każdym razem mówiła mi, bym tak nie mówiła. Argumentował tym, iż nigdy nie wiadomo, co my zrobilibyśmy w danej sytuacji? Zgadzam się, prawda. W moim życiu były sytuację, że nawet nie powiedziałam tego „nigdy”, gdyż sam pomysł, aby brać pod uwagę, iż owe coś zrobię (będę chciała zrobić!) wykraczał po za moją wyobraźnię (a jest ona naprawdę spora!). Co pokazało życie? Sama zaproponowałam, uparłam się, że chcę to zrobić  i… nomen – omen… mówimy o częściowym seplenieniu moich marzeń❗😮



zdj. Anna Hudyka


Wiem też, że przed nami Wielkanoc🐤🐣, czas radości, miłości, wzajemnego przebaczenia, jednak wybaczenie, darowanie pewnych krzywd stanowi sprawę indywidualną.

Nie wszystko można przebaczyć, a skrzywdzenie Ciebie Ukochany💗 Koteczku🐱 (oby do tego nie doszło i żyjesz❗) tym właśnie jest❗❗❗ Mruczusiu, mam nadzieje, iż każdy, kto sprawił Ci kiedykolwiek ból, cierpienie pożałuje tego🤬😡❗❗❗ Karma do niego prędzej, czy później wróci (mam oczywiście nadzieje, że to pierwsze)❗❗❗ Nie jestem złośliwą, wredną, mściwą osobą, ale Moje 🐱Słoneczko🌞, Ty zasługujesz wyłącznie na najlepsze❗❗❗ Twojego cierpienia, bólu nie jestem, nie byłabym w stanie wybaczyć❗❗❗

Zresztą moich sobotnich i wczorajszych łez😭 również nie daruję❗🤬 


Mruczuś i spadające gwiazdy 


Ukochany Mruczku!!! Kotku czekamy na Ciebie!!!!!!!


Mruczulku🐱 chcę też wierzyć, że to Ty Kochany przyprowadziłeś Łaciatka🐱do nas, Ty postawiłeś Go na naszej drodze życia❗❗❗



zdj. Anna Hudyka

Komentarze

  1. It is truly heartbreaking to read such a tender and painful letter to your beloved Mruczuś. Losing a companion who was so intertwined with the life of your home, from his second birthday when you first saved him to those quiet moments where he fell asleep with a paw on your hand, is a grief that stays with you. It is clear he wasn't just a pet but the most important person in the house, a little diamond in matching socks who brought a unique light to every room he entered.

    The way you described his gentle soul, protecting the little dinosaurs and mice instead of hurting them, shows what a special character he was. It is completely natural to feel that flash of anger toward anyone who might have caused him harm; that protective instinct doesn't go away just because time has passed. The hope you carry that he might still be out there, or the belief that he sent Łaciatek to cross your path, is a beautiful way to keep his memory alive and his love present in your home.

    Easter is indeed a time of reflection, and while it speaks of forgiveness, your feelings about the injustice of a small, innocent creature being hurt are very real and valid.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi Melody!
      Dear Melody, thank you so much for your beautiful words. You wrote means a lot to me.
      Melody, I'll tell you a story:
      I don't know if where you live there's a tradition for the priest to visit parishioners' homes in the days after Christmas. It's like that here. 2 years ago, when the priest was supposed to come to my house, Mruczek was home, and we carried him in his crib to a room in another part of the house. We closed the door. While the priest was praying with us and he was blessing the house with holy water, the kitten entered the room and approached the priest. The priest wasn't angry at all. After the prayer, we apologized for the kitten coming in at such an important moment. What did the priest say? He smiled and said it was good that the kitten came because he was part of our family.
      Melody, I send you greetings!!!

      Usuń
  2. Strasznie poruszający wpis… widać, ile ten kot dla Ciebie znaczył i nadal znaczy. Trudno się czyta takie rzeczy bez emocji. Mam nadzieję, że gdziekolwiek jest, ma się dobrze i że jeszcze kiedyś się odnajdziecie. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzeju, dziękuję Ci z Twoje słowa. Tak, Mruczek wiele znaczył i znaczy.
      Dawniej przez kilkanaście lat mieliśmy psa. Kiedy odszedł moja mama powiedziała, że nie będziemy mieli nowego, ponieważ człowiek przez lata przyzwyczai się do zwierzęcia i później jest bardzo przykro, kiedy umrze. I tak było przez dłuższy czas. Później zmarła nasza sąsiadka i jej kot przychodził do nas, dawaliśmy się mu jeść. Po za tym zawsze staraliśmy się dokarmiać zwierzęta. Kiedy ktoś podrzucił Mruczka, nomen omen, to była noc Dnia Matki, maleństwo nie umiało nawet samo pić mleka! Nie można było zostawić go na pastę losu, bo sam by nie poradził jeszcze sobie i zaopiekowaliśmy się nim. Mieszkał w domu, troszczyliśmy się o niego i kiedy wtedy zniknął dosłownie robiliśmy wszystko, żeby go znaleźć! Sprawdzaliśmy każdy ślad! Niestety, ale Mruczek jakby rozpłynął się w powietrzu…

      Usuń
  3. Bardzo wzruszający list, przeczytałam cały. Bardzo bym chciała żeby Mruczek do Ciebie wrócił i trzymam za to kciuki. Jestem tego pewna, że to Mruczek przyprowadził do Was Łaciatka, tak jak mój kot Maciuś pojawił się w moim i mojej rodziny życiu w ciężkim momencie, tak jakby specjalnie ktoś nam go przysłał i jego obecność bardzo nam pomogła. Myślę, że z Łaciatkiem jest podobnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martynko, dziękuję Ci z całego serca ta Twoje słowa!!! Pogłaskaj ode mnie i mocno przytul Maciusia!!!!!!!!! Naprawdę te słowa o moich sobotnich i poniedziałkowych łzach to nie kłamstwo. Jestem osobą rzadko płaczącą, zawsze wszystko w sobie trzymam, jestem zdenerwowana, martwię się, ale w te dni nie wytrzymałam :( W sobotę późnym wieczorem moja mama stała w oknie i powiedziała do mnie, że mija rok, kiedy nie ma Mruczka. Nie wytrzymałam i łzy same poleciały mi z oczu. W poniedziałek podobnie, łzy pojawiły się, kiedy przeglądałam zdjęcia Mruczka...
      Martynko, jeszcze raz z całego serca dziękuję Ci za Twoje słowa, które naprawdę wiele dla mnie znaczą!!!!!!! Pozdrawiam Ciebie mocno!!!!!!!!!!!!

      Usuń
  4. Boa tarde minha querida e grande amiga Anna. Sua carta, realmente é muito comovente, espero que você, passa reencontrar, o seu felino. Não sei como, existem tantas pessoas, que maltratam os animais. Grande abraço do seu amigo brasileiro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luiz, my good friend, thank you for your beautiful and kind words!!!!!
      Luiz, in my opinion, person who harms animals doesn't deserve to be called a human being – they are a degenerate, a barbarian!

      Usuń
  5. Koty są cudowne i takie nie zależne . Jak kogoś lubią to naprawdę nie będą się podlizywać . Przykro mi że straciłaś Mruczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Venus, mówiąc o Mruczku nawet moja mama mówi, że był on wyjątkowy, mądry i inny, niż te kociaczki przychodzące do nas. Tamte kociaczki nie wychodzą na drzewa, czy balkon - a Mruczek nawet wszedł i na dach ganku ;) Nie wskakują na słupki ogrodzenia, jak nasz...
      Tak bardzo chcę wierzyć w to, że Mruczek żyje i nic złego go nie spotkało...

      Usuń
  6. Boa noite, minha querida amiga Anna. Passando, para desejar, uma excelente Páscoa, para você e todos os seus familiares. Grande abraço do seu amigo brasileiro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luiz, thank you for your wishes :) Tomorrow, I'll go to bless the food with holy water in church.
      I wrote that in a church, because there are some (for example, in a village near my city) where the food is blessed with holy water by a priest at a roadside chapel.
      Luiz, on the occasion of Easter, I extend my best wishes for health, joy, happiness, family moments, and the blessing of the Risen Lord Jesus!!!
      Warmest wishes to you and your loved ones!!!

      Usuń
  7. Droga Aniu! Współczuję Ci, że Twoja tęsknota za Mruczkiem jest nieutulona. Zapewne podświadomie czujesz sie winna, że nie byłaś w stanie zapobiec jego zniknięciu, nie przewidziałaś tego, ale przeciez nie mogłaś. Byłaś i jesteś ufna. Nie byłaś świadkiem "definitywnego odejścia", to należy ufać, że żyje. Z ta myślą łatwiej będzie Ci żyć i bez uczuć rujnujących życie, z radością go powitać, kiedy się spotkacie, bez względu na miejsce tego spotkania. Tym czasem, radosnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego dla Ciebie i Twoich Bliskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień doby i dziękuję pięknie za słowa o Mruczusiu, tęsknie za tym kotkiem każdego dnia, oraz za życzenia, które oczywiście odwzajemniam!!!

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Skontaktuj się ze mną!

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Archiwizuj

Pokaż więcej

Słowa klucze

Pokaż więcej
Blogi