Kontynuując temat Iranu.
Jak wiemy, w pierwszych godzinach trwania „Epickiej furii” zginął przywódca Iranu – jeden z czołowych zbrodniarzy, terrorystów,
łajdaków współczesnego świata – ajatollah Ali Chamenei. Na informację o jego
śmierci, dzień później, zareagował ktoś do niego bardzo podobny – inny bandyta,
zbrodniarz wojenny piastujący urząd prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimir
Putin. Jegomość z Kremla stwierdził, że to, co stało się jest "cynicznym
pogwałceniem moralności i prawa międzynarodowego".
Dzisiaj kilka obiecanych słów, dlaczego Rosja jest ostatnim krajem
mogącym, zarazem mającym jakiekolwiek – nawet najmniejsze – prawo i
przywilej mówić o złamaniu, nieposzanowaniu praw międzynarodowych, w tym
osławionych człowieka, a na dodatek pouczać kogokolwiek w tych kwestiach.
Można, by rzec, że przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli (ach te prawdziwe
staropolskie przysłowie...)! Jeden z największych zbrodniarzy chodzących
kiedykolwiek po Ziemi napomina drugiego. Kremlowski bandyta, jakich mało, ma
czelność i cynizm grzmieć, co jest dobre, co złe, co mówi prawo, a co jest jego
pogwałceniem.
Podobnie Chiny, także tego prawa nie posiadają. Dlaczego? Wystarczy
wspomnieć ich zbrodniczą politykę w stosunku do: Tybetańczyków, Ujgurów, a
nawet swoich własnych obywateli.
Mówiąc o tym ostatnim na przykład zapytam o bardzo bolącą
mnie kwestie: jak wiele małych chińskich dzieci w przerażających warunkach
wykonuje pracę dorosłych za głodowe pensje i przysłowiową miskę ryżu?
Dotyczy to na przykład firm produkujących ubrania sprzedawane
później w naszych (tej przecież demokratycznej, cywilizowanej części świata
wiodącej prym w głoszeniu walki o „prawa człowieka” i troski o tych najbardziej
bezbronnych) sklepach. Tekstylia często tych wiodących, najpopularniejszych marek.
Niech nikt nawet nie próbuje mi wmówić, iż chińscy najwyżsi rangą
dygnitarze o tym nie wiedzą. Ależ, oczywiście mają całkowitą wiedzę. Podobnie
ma się z handlem na czarnym rynku organami. 🤬
Jednocześnie nie wolno nam zapomnieć o pandemii Covid19, jej źródłem było Wuhan.🤬 Oczywiście, nie wiemy, jak naprawdę wyglądał początek rozprzestrzenienia się zarazy, która pozbawiła życia miliony ludzi w całym świecie. Ilu kolejnych w jej wyniku straciło zdrowie, i co przyniesie przyszłość, tego przewidzieć, a następnie policzyć nie sposób. Można jednak mówić z potężną dozą prawdopodobieństwa, iż w osławionym laboratorium LAB w Wuhan doszło do narodzin koronawirusa powodującego chorobę Covid19. Obarczono winą nietoperze. Jak dla mnie mogą być, jednak przy założeniu „pomocy” im przez chińskich lub tych współpracujących z nimi z innych krajów naukowców (dla mnie pseudonaukowców). Zbyt wiele faktów przemawia właśnie za tym, że w LAB doszło do jakiegoś wypadku lub zarazę specjalnie rozprzestrzeniono. Pewne na 100 % jest: chińskie najwyższe rangą władze ukrywały początek pandemii, a następnie nie chcieli współpracować z resztą świata w celu poznania o niej prawdy.🤬
A dlaczego dwa dni temu wspomniałam o pewnych jegomościach z „demokratycznych” państw Zachodu odmawiając im dzisiaj prawa oskarżać Trumpa i USA?
Tutaj cofnijmy się do roku 2014, kiedy Rosja dokonała inwazji na Krym i jego zagrabienia – ukradła część terytorium niepodległej, suwerennej Ukrainy. Wtedy jakoś ze strony tych samych oświeconych „elit” w postaci przywódców, premierów, ministrów, wysokich rangą urzędników – również brukselskich – nie padły absolutnie żadne restrykcje w stosunku do Rosji!🤬 Wprost przeciwnie!🤬 Na przykład ówczesna kanclerz Niemiec Angela Merkel robiła wszystko, co w jej mocy, błagała ukraińskie władze z prezydentem na czele, by Kijów „nie czynił problemów” w sprawie zagarnięcia przez Putina Krymu.🤬 Kremlowskiego łajdaka, terrorystę witano na salonach, przyjmowano z największymi honorami, niczym najwyższego dostojnika🤬. Interesy ze zbrodniarzem szły pełną parą! Pomimo embarga na handel bronią: Holandia, Niemcy, Francja prowadziły znakomite milionowe biznesy sprzedając komponenty służące do produkcji śmiercionośnej broni!🤬
Obserwując wszystko mam
nieodparte wrażenie, że najlepszym podsumowaniem owej „moralności”,
„praworządności”, oceny, co jest dobre, a co złe, nazywania pewnych spraw,
odnoszenia się do nich, prób ukazania nam ich „prawdziwości” najlepiej obrazuje
rodzime powiedzenie. Ba! To samo, aż się nawet o to prosi! Hipokryzja, obłuda i
pogarda dla ludzkiego rozumu owych „elit” nie zna granic! „Co mnie wojewodzie,
to nie tobie smrodzie”.🤬
Na koniec chcę
powiedzieć, iż powyżej wszelkie kwestie dotyczącego tematu wyłącznie
zasygnalizowałam. Ich rozwiniecie znajduje się w postach, których naprawdę
wiele poświeciłam tym trudnym sprawom, tematy-rzeki.
![]() |
| https://www.youtube.com/watch?v=UtIMAS3HCaQ |

Komentarze
Prześlij komentarz