Dzisiaj
– przynajmniej dla mnie – jest wyjątkowy dzień – Światowy Dzień Kota, myślę, że
stanowi idealną chwilę, by przedstawić promyczek słońca💗 – Łaciatka😻❗
Święto naszych ukochanych Mruczków!!!
💗🐱Łaciatek
jest kotkiem, którego poznałam podczas poszukiwań Mruczusia. Chcę wierzyć, iż
Mruczek pokierował Łacitkiem.
Moja
i Łaciatka historia rozpoczęła się dokładnie 10 czerwca 2025.
Tamtego
dnia syn kuzynki wybrał się na rowerową przejażdżkę. Chłopak był, co najmniej 2
kilometry od mojego domu, w miejscu, gdzie do najbliższego zabudowania jest jakieś
500 metrów. Obie strony obwodnicy stanowią łąki, pola z zasianym zbożem i
niewielki lasek. Właśnie tam, w przydrożnym rowie zauważył kotka🐱, niemal kropka
w kropkę, przypominającego Mruczka. Od razu dał nam o nim znać, a my pojechaliśmy.
Niestety🙁,
kociaka już nie było, ale wieczorem, po moim przyjściu z pracy, ponownie
udaliśmy się na miejsce. Mieliśmy z sobą jedzenie i miseczkę, by kotek mógł się
pożywić.
Niestety,
chociaż chodziliśmy, wypatrywaliśmy, nawoływaliśmy Maleństwo się nie zjawiło😢 Zostawiliśmy jedzenie i kolejnego
dnia, o podobnej porze, znów przyjechaliśmy. Sytuacja identyczna, ale po
jedzeniu nie było śladu. Trzeci dzień to samo😢 Dopiero w kolejne nazajutrz
udało się nam zaobserwować kotka, jednak niestety, był zbyt daleko, by go
rozpoznać, zauważyć coś za biało-czarną barwą. To jednak udało się kolejnego
dnia, gdyż kotek, jakby w zaroślach czekał na nas, kiedy przyjedziemy i przywieziemy
smaczne jedzonko. Podszedł do miseczki po naszym wejściu do samochodu oraz
odjechaniu kilku metrów. Wtedy zrobiłam Maleństwu zdjęcie.📸🐱
Niestety, okazało się, że to nie Mruczek😭, ale można powiedzieć: jego prawie brat bliźniak – oba kotki rożni wyłącznie biała „łezka” na pyszczku, którą mają po przeciwnych stronach.
Cóż było robić?🤔
Nawet nie brałam pod uwagę innej opcji,
niż ta, by w dalszym ciągu przywozić kotkowi jedzenie, który w kolejnych dniach
również nas oczekiwał, kiedy my wchodziliśmy do samochodu on wychodził.
Niestety, któregoś dnia jedzenia nie było, ale kotka również nie. Powtórka przez kolejne 3-4 dni. Pomyśleliśmy, że być może Łaciatek gdzieś sobie poszedł, tym bardziej, że mój tato w pobliżu zauważył lisa🙁 Miałam tylko nadzieje, iż maleństwo żyje i nic mu nie jest!
Co się okazało? Co się wydarzyło później?
❓🤔
Któregoś
ranka mój tato będąc na podwórku zobaczył biało-czarnego kotka🐱🤩. Oczywiście
pierwszą myślą taty była ta, że nasz ukochany Mruczek wrócił do swojego domu!
Kociak siedział pod jednym z krzaków,
jednak, szybko uciekł do sąsiada, kiedy usłyszał wołanie😢 Po kilku dniach ten
sam kotek pojawił się na podwórku sąsiada, a ja go sfotografowałam i porównaliśmy
zdjęcia z Mruczkiem i Łaciakiem. Okazało się, że to Łaciatek z obwodnicy,
niemalże klon Mruczka❗😻🤩
Od
tamtej chwili Łaciatek😺 przychodzi do nas każdego dnia.😀 Ma specjalnie
przygotowane jedzenie w miseczkach, a w budzie poduszkę, łóżeczko i kocyk. Łaciatek
również już tak bardzo się nie obawia, jak wcześniej, kiedy uciekał, gdy tylko
obaczył kogoś na balkonie lub w pobliżu 😀 Niestety, dalej nie pozwala na
podejście blisko niego, a ja tak bardzo pragnę go pogłaskać, przytulić go i sprawić,
by nie obawiał się sam wejść do domu.
Jedno jest pewne: Łaciatek 😻🤩💗 odnalazł nas❗😀 Chcę wierzyć, że do naszego domu poprowadził go Mruczuś, który żyje, ma się dobrze, jest szczęśliwy oraz któregoś dnia powróci do nas, do swojego domku i stworzy super duet z Łaciatkiem❗❗❗💗😻😻
![]() |
| Łaciatek , zdj. Anna Hudyka |

Komentarze
Prześlij komentarz