Mijają dokładnie dwie dekady od śmierci papieża
Polaka.
Mam odwagę powiedzieć, że wtedy 2.04.2005 roku, w
chwili odejścia o godzinie 21.37, Jana Pawła II do domu Ojca, jak mówił o
śmierci Karol Wojtyła, świat zatrzymał się po raz drugi.
Kiedy po raz pierwszy?
16 X 1978 roku, a w jego pewnych kręgach ziemia się zatrząsała. Nowym papieżem został Karol Wojtyła. Pierwszy Polak, a
zarazem od 455 lat, nie Włoch, wybrany przez Kolegium Kardynalskie na głowę
Kościoła Katolickiego. Zdziwienie dla świata wywołane decyzją podjętą w Kaplicy
Sykstyńskiej było tym większe, ponieważ nowy papież mający zasiąść na Piotrowym
Tronie pochodził z kraju rządzonego przez komunistów.
Karol Wojtyła był głową Kościoła katolickiego przez 26 lat, 5 miesięcy i 16 dni. Pontyfikat jest trzecim w
kolejności po świętym Piotrze i błogosławionym Piusie IX. Jego postawa,
światopogląd sprawiły, że w krótkim czasie wzbudził sympatię oraz poparcie nie
tylko świata katolickiego. Wszystko działo się, niczym wprawione w ruch,
tworzące obraz rozgałęzionego drzewa, kostki domina. Nowy „Papież z Dalekiego
Kraju”, jak Karol Wojtyła lubił mówić o sobie, niemal natychmiast stał się
autorytetem, zwłaszcza dla młodych. To właśnie z myślą o nich ustanowił w 1985
roku Światowe Dni Młodzieży.
Ten szczególny czas stał się największymi masowymi,
regularnymi uroczystościami z jego udziałem. Pierwsze odbyły się w dniach od 29
do 31 marca 1985 roku w Rzymie, wzięło w nich udział 350 tys. młodych z 70
krajów. Najwięcej, bo ponad 5 mln uczestników, było 10 lat później w stolicy
Filipin, Manili.
Papież dla tzw. Pokolenia JP II był niczym największa
gwiazda, przy czym te obecne z największych scen w porównaniu z nim bledną. Nie
był jakbyśmy powiedzieli dzisiaj „celebrytą”, poglądy prezentował zawsze
konserwatywne. Mimo zmieniających się światowych trendów wymagający, a mimo
wszystko kochany, podziwiany, szanowany przez młodzież. Co ciekawe, w ten sam
sposób o nowym biskupie Stolicy Piotrowej wyrażali się młodzi z całego świata,
różnych wiar i religii. Dziś wszystko to można zobaczyć na archiwalnych
nagraniach. Nasuwa się pytanie: czy obecnie ktoś wywiera tak duży wpływ na
młodzież? Czy w ogóle żyje ktoś będący dla nich ikoną za życia?
Po 13/03/2013 myślałam, że, być może kiedyś, będziemy w ten sposób mówić również o argentyńskim duchownym Jorge Mario Bergoglio, obecnym papieżu Franciszku. Niestety, teraz mam tutaj, w stosunku do niego, olbrzymie wątpliwości. W kwestii postawy papieża wobec wojny w Ukrainie. W tym, co mówi i nie mówi, robi Jorge Mario Bergoglio nie znajduję zrozumienia. Zarówno Jan Paweł II, jak i Benedykt XVI ich zachowanie, ustosunkowanie się do zaistniałych realiów byłoby diametralnie inna. Na pewno też nazistki po jej śmierci w zamachu nie nazwaliby „biedną dziewczyną”❗ Sprawy, wydarzenia, ludzi nazywa się po imieniu. Mówi się wprost❗ Zwłaszcza oczekuję tego od głowy Kościoła katolickiego, kościoła liczącego 1,3 miliardy wiernych.
Jan Paweł II zawsze
przekazywał, iż najważniejsze są: miłość do Boga i bliźniego. Był pierwszą
głową kościoła katolickiego jedzącą obiad z robotnikami w zakładowej stołówce,
zasiadającym przy watykańskim stole z bezdomnymi oraz odwiedzającym ośrodki
pomocy dla najuboższych. Dążył do pojednania religii, a ważny punkt pontyfikatu
stanowiły pielgrzymki, te objęły wszystkie kontynenty. Odwiedził 132 kraje, a w
nich łącznie 900 miast i miejscowości. Pokonał 1,7 miliona kilometrów
odpowiadające 30-krotnemu okrążeniu Ziemi wokół Równika, czyli trzykrotnej
odległości Ziemia-Księżyc.
Mówi się, że Jan Paweł
II dla światowego pokoju, praw człowieka zrobił znacznie więcej, niż niejeden
polityk. Wielu historyków twierdzi, iż wpłyną znacząco na wydarzenia Europy
Środkowo-Wschodniej poprzez nauczanie o przebaczeniu, miłosierdziu, napominaniu
świata o istocie życia ludzkiego oraz jego poszanowaniu.
Uważa się, że
geopolityczne zmiany rozpoczęła pierwsza pielgrzymka papieża do Polski w 1979
roku. Mamy środek „Zimnej Wojny”, Europa podzielona na strefy wpływów: Zachodu
i Wschodu. Ta druga obejmowała niestety nasz kraj. Mimo trudności tworzonych
przez władze na spotkania z papieżem przybyło łącznie ponad 10 milionów ludzi,
a jego słowa obiegły cały glob. Rozpoczęły się pokojowe przemiany, które objęły
połowę kontynentu.
Obecnie można usłyszeć
opinie, że ówczesna władza bała się wysłać wojsko przeciwko ludziom obawiając
się wypowiedzenia posłuszeństwa podpierając się autorytetem papieża. W Polsce w
1989 roku powstał pierwszy niekomunistyczny rząd, w Niemczech zburzono Mur
Berliński, w Czechosłowacji miała miejsce bezkrwawa rewolucja, z
geopolitycznych Europy i świata map zniknął zbrodniczy, barbarzyński twór,
jakim był reżim ZSRR, Michaił Gorbaczow ogłosił zmianę polityki, a
niepodległość nareszcie odzyskały kraje należące do tego bloku.
Dziś przedmiotem
dyskusji są relacje Karola Wojtyły z ówczesnym prezydentem USA Ronaldem
Reaganem i premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher. To właśnie główne
postaci „narodzin” nowego, wolnego świata, gdyż kłamstwem jest, iż „główne
skrzypce” odegrał Lech Wałęsa (uważający się za
zbawcę Europy i świata. Wałęsa był po prostu pionkiem w wyśmienitym,
perfekcyjnie odegranym rozdaniu prawdziwych – nie waham się ani chwili, by powiedzieć
– mędrców, realnych Mistrzów Ceremonii!)! Można usłyszeć opinie, że tak
naprawdę oni doprowadzili do obalenia komunizmu. Nie ulega jednak wątpliwości:
przede wszystkim słowa i gesty papieża stanowiły inspirację dla demokratycznej
opozycji w Polsce oraz innych krajów bloku wschodniego. Nawet sceptycy udziału
Jana Pawła II w pokonaniu komunizmu mówią: przełom stanowiła data 1 grudnia
1989 roku i jego spotkanie z ówczesnym radzieckim przywódcą Michaiłem
Gorbaczowem (który nie był „kryształem”, w mojej opinii był/jest przestępcą, najzwyklejszym tchórzem, nigdy nie powinien zostać laureatem Pokojowej Nagrody
Nobla w 1990 roku, podobne zresztą, jak Wałęsa!).
Trzeba wiedzieć, iż istotną
rolę dla papieża zawsze odgrywał pokój. Nie uznawał on tak zwanych „słusznych
wojen”, bowiem doskonale wiedział czym grożą, że zawsze najbardziej cierpią w
nich najmniej winni.
Ostatnim
najgłośniejszym sprzeciwem było potępienie w 2003 roku ataku USA i ich
koalicjantów (w tym Polski) na Irak. Chcąc zapobiec rozlewowi krwi wysłał do
zwaśnionych krajów przedstawicieli. Należy zaznaczyć, że po 11/09/2001 roku,
gdy świat zaczął nienawidzić Islam, on go nie potępił wiedząc, iż winowajcą
jest szaleniec, a nie wszyscy wyznawcy religii.
Papież spotkał się też
z prawie wszystkimi politykami świata. Nie bał się wypowiadać głośno swoich
myśli, walczyć o prawa najbiedniejszych. Krytykował, nawet w obecności
przywódców, ich politykę włączając w to zachodnią cywilizację materializmu oraz
konsumpcji. Wszystkich traktował jednakowo, nie miało dla niego znaczenia, czy
rozmawia z tak zwanym dyktatorem, czy walczącym o demokrację. Odwiedzał kraje
będące na tak zwanym cenzurowanym „reszty” świata (na przykład Chile w 1978
roku i Kubę w 1999 roku). Mówi się, że Karol Wojtyła przyczynił się do obalenia
wielu reżimów w Ameryce Południowej, gdzie po pielgrzymkach dochodziło do
pokojowych przemian.
Jan Paweł II
sprzeciwiał się również: karze śmierci, eutanazji, aborcji, przeprosił za
grzechy i krzywdy Kościoła Katolickiego. Był, także pierwszym papieżem
przekroaczającym progi: synagogi (1986 rok), kościoła luterańskiego (w 1983
rok) oraz meczetu w 2000 rok. Rok wcześniej ucałował, także Koran przywieziony
w prezencie przez muzułmańskich duchownych. Podczas pielgrzymki do Ziemi
Świętej w 2000 roku modlił się przed Ścianą Płaczu. W 1986 roku mimo sprzeciwu,
zastrzeżeń niektórych dostojników kościelnych zaprosił przedstawicieli
wszystkich wyznań i religii do Asyżu na wspólną modlitwę o pokój.
Mimo, że Karol Wojtyła
był papieżem mówi się, iż był niezwykłą postacią w historii nie samego
Kościoła, ale całego świata pełniąc rolę przede wszystkim dyplomaty i przywódcy
politycznego. Jako drugi papież w historii – po Pawle VI – przemawiał na forum
Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku, ale jako jedyny zrobił to dwukrotnie,
bo 2/10/1979 roku i 5/19/1995 roku.
Szczególny dzień dla
Jana Pawła II stanowił 13/05/1981 roku, kiedy na Placu Świętego Piotra w Rzymie
został dokonany zamach na jego życie. Zrobił to pochodzący z Turcji Mahmet Ali
Agca.
Jeśli Agca
rzeczywiście działał na zlecenie komunistów, kremlowskich komunistycznych
dygnitarzy i aparatczyków, to niezmiernie interesujące jest, co by się stało,
gdyby zabił, udało mu się doprowadzić do śmierci papieża Polaka?
Nowy biskup Rzymu mógł
pokierować Kościołem Katolickim inaczej. Być może, także na innych warunkach
spróbować porozumieć się z komunistami. Podjąć dialog. Co to oznaczałoby dla
Polski? De facto opozycja z „Solidarnością” straciłaby oparcie, silną bratnią
dłoń. Kolejną „kostką domina” byłoby zahamowanie zmian, do jakich doszło w 1989
roku.
To tylko gdybanie,
jednakże do władzy w ZSRR nie doszedłby Michaił Gorbaczov, lecz kolejny dyktator, ktoś o całkowitym
nastawieniu, światopoglądzie antyzachodnim.
Jak mówi doktor
politologii Andrzej Ryszard Grajewski (dziennikarz i publicysta mediów
katolickich, w latach 1999–2006 członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowe):
„Śmierć papieża zmieniłaby bieg historii Polski, ale i świata. I nie byłyby to
zmiany korzystne. Radykalnie zmieniłaby pozycję komunizmu na świecie.
Wzmocniłaby jego wewnętrzną spoistość oraz doprowadziła do konfrontacji
ideologicznej, a może i militarnej z Zachodem.”
Dzisiaj trudno
odpowiedzieć ze stuprocentową pewnością, czy świat czekałby kolejny konflikt
zbrojny, jednak trudno przeczyć faktom, zachodnia część świata wykazywała
przynajmniej sporo równowagi, samokontroli wypowiadając się zarówno o samym
zamachu, jak i idealnie zorganizowanej dezinformacji komunistów.
Zasadnicze pytanie
brzmi: czy tym postępowaniem obawiano się zareagować bardziej stanowczo?
Przewodniczący włoskiej parlamentarnej komisji śledczej (polityk, a zrazem
dziennikarz) Paolo Guzzanti stwierdził: „Nawet, jeżeli wielu uważało, że
inspiracja była radziecka, nikt nie mógł wziąć odpowiedzialności za nowe
Sarajewo: z powodu jednego strzału doprowadzić do jakiejś olbrzymiej
katastrofy. W pewnym sensie wszyscy naciskali na hamulec, wszyscy gasili
ogień.”
Do dziś tak naprawdę
nie wiadomo, kto za tym stał, chociaż najbardziej pewnym są Moskwa i komuniści.
Pewne jest wyłącznie jedno: Karol Wojtyła wybaczył swemu niedoszłemu zabójcy.
Stało się to w grudniu 1983 roku, gdy odwiedził go w więzieniu w Rzymie i długo
rozmawiali.
Jan Paweł II zmarł
2/04/2005 roku. Sześć dni później – 8/04 odbyły się uroczystości pogrzebowe.
Uczestniczyło w nich około 5 milionów wiernych z całego świata, w tym:
królowie, prezydenci, szefowie państw i rządów, przedstawiciele organizacji
międzynarodowych i religii. Transmisja dotarła na cały świat, w tym między
innymi do: Kuby, Wietnamu, Izraela, Autonomii Palestyńskiej, Rosji, a
relacjonowały nawet największe islamskie stacje TV: Al-Arabiya i Aljazeera.
Jan Paweł II był tym
otwierającym Kościół Katolicki na świat, odsztywnił relacje, połączył niejedne
dłonie w pokoju oraz dał wiele nadziei... Niestety, ale jego pamięć się
dyskredytuje, a podatni i nie za mądrzy ludzie się temu poddają.
Wielu dzisiaj
kwestionuje osobę św. Jana Pawła II.
Mówi się, że cieniem
na tym trzecim najdłuższym w historii pontyfikacie, pozostaną sprawy: pedofilia
w Kościele Katolickim oraz stosunek do antykoncepcji w krajach Trzeciego
Świata, choć to według dzisiejszych standardów złe określenie, państwa te
należą do grona tak zwanych „rozwijających się”. Realnie patrząc owe słowa wyłącznie
ładniej wybrzmiewają. Jakkolwiek jednak byśmy ich nie nazwali, dotyczą
zwłaszcza kontynentu afrykańskiego. Krytycy są w samym Kościele
Katolickim, to na przykład belgijski kardynał Godfried Danneels. Zarzut:
potępianie używania prezerwatyw jest jednym z powodów rozprzestrzeniania się
wirusa HIV.
Jest też jeszcze
trzecia kwestia. Sprawa Rwandy i ludobójstwa mającego tam miejsce w 1994 roku.
W krwawej wojnie pomiędzy plemionami Hutu i Tutsi w ciągu około 100 dni,
bo od 6 kwietnia do lipca, zabitych zostało według różnych szacunków od 800
tysięcy do 1 mln 200 tysięcy ludzi. Wydarzenia te nazywają niektórzy drugim
Holocaustem. Wielu ocalałych z niego jest zdania, że Kościół Katolicki tak
naprawdę nie zrobił nic, aby horror powstrzymać, a było nawet wprost
przeciwnie.
Do dziś w sprawie
Rwandy i tragicznych wydarzeń dotyczących jej najnowszej historii pozostało
wiele niewyjaśnionych kwestii. Pytań, których nikt nie chce, bądź nie ma odwagi
głośno zadać, a z drugiej strony udzielić na nie odpowiedzi. Tragiczne, że
wśród nich przejawia się, także wątek polski. Jednemu w tej kwestii zaprzeczyć
jednak nie można: nie kto inny, lecz papież Jen Paweł II, był
pierwszym z ważniejszych w świecie – nie tylko jako głowa Kościoła
Katolickiego, ale i przywódca państwa, gdyż jest nim w państwie Watykan – nawał
wydarzenia w Rwandzie po imieniu, nazywając ludobójstwem.
Ponadto mówiąc o tej
sprawie należy zwrócić uwagę na postawę jeszcze kogoś innego, prawdziwych
odpowiedzialnych za tą chyba największą porażkę ludzkości po drugiej wojnie
światowej (dzisiaj możemy dodać do niej również wojnę Putina i jego
popleczników Ukrainą). Znaleźć ich można, także w innych kręgach.
Nie usprawiedliwiam nikogo, bo ani mi to w głowie! Zrobić tego, w tym przypadku
bym nie chciała i nawet po prostu nie mogła! Wspomnę jednak chociażby ONZ, czy
ówczesnych prezydentów: USA, Francji, czy premiera Wielkiej Brytanii oraz
Belgię. Ci pierwsi mający bronić ludność nie zrobili w tym celu absolutnie nic!
Ważniejsze były kłótnie, czy w kraju, w którym na co dzień dochodzi do
zamordowania przynajmniej 10 tysięcy osób: dzieci, starców, kobiet i mężczyzn
przez drugie zamieszkujące go plemię, to już ludobójstwo, czy jeszcze nie?!
Tamte wydarzenia stanowią potężny wstyd i plamę dla całego tak zwanego
cywilizowanego świata.
Jest jeszcze kwestia
banku Ambrosiano, bank watykański, związane z nim skandale. Mowa o praniu
brudnych pieniędzy, korupcji, powiązaniami ze zorganizowaną przestępczością i
tak naprawdę do dziś niewyjaśnione przyczyny odejścia z ziemskiego globu
pewnych osób. To podejrzenia.
Osobiście nie
kwestionuję postawy Karola Wojtyły wobec wielu spraw, a jednocześnie jego
wpływie na historię świata. Jestem, także całkowicie przekonana, że w obliczu
koszmaru rozgrywającego się od ponad 3 lat w Ukrainie – brutalnego,
barbarzyńskiego, bezpardonowego ataku terrorysty, jednego z największych
zbrodniarzy naszych czasów Władimira Putina nocą 23/24.02.2022 roku – papież
Jan Paweł II postępowałby inaczej, niż obecna głowa Kościoła Katolickiego,
Franciszek. Karol Wojtyła nie bałby się nazwać prawdy po imieniu! Miałby tę
odwagę!
Niezaprzeczalnym
faktem jest również, że polski papież był potężnym intelektualistą. Kimś,
dzięki któremu świat dowiedział się prawdy o Polsce, znanej na Zachodzie
głównie z tego, iż mówimy o części komunistycznej Europy. Zachód usłyszał o
polskiej kulturze, sztuce, naukowcach, a także, iż Polska, to byłe królestwo
rozciągające się od morza do morze, a nawet, iż Polak zdobył w przeszłości
Kreml.
27/05/2014 roku Karol
Wojtyła, papież Jan Paweł II został kanonizowany. Do Panteonu Świętych dołączył
wraz z innym papieżem, błogosławionym Janem XXIII. Mszę świętą celebrował
obecny papież Franciszek, a uczestniczył w niej jego następca emerytowany
papież Benedykt XVI. W uroczystościach w Watykanie wzięli udział wierni z
całego świata. Samych delegacji państwowych było ponad 40, w tym: królowie,
następcy tronów, prezydenci, premierzy oraz inni państwowi dostojnicy.
Nie sposób nie
wspomnieć znaczącej roli wiatru podczas Mszy świętej żałobnej po śmierci Jana Pawła II.
Pojawił się nagle kartkując położony na trumnie Ewangeliarz, aż go zamknął. Kilka
lat później pogoda również, co najmniej zaciekawiła. Mamy maj 2006 rok i
pielgrzymka do Polski następcy na Piotrowym Tronie, po papieżu Polaku, Benedykt
XVI. Pochodzący z Niemiec Joseph Ratzinger udał się do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.
Podczas, gdy papież zbliżał się do tego
szczególnego miejsca, niebo pokryły ciemne chmury, zaczął padać deszcz i wzmógł
się silny wiatr. Wszystko zaczęło się zmieniać, gdy Benedykt XVI czytał pamiątkowe
tablice narodowości, których obywatele zginęli w miejscu kaźni oraz ilu ich
było. Wtedy niebo zaczęło się przejaśniać, ustał deszcz, pokazało się słońce i
wyszła tęcza wskazywana przez Pismo Święte jako znak przymierza Boga z ludźmi.
Zjawisko zwyczajne biorąc pod uwagę zasady oraz prawa fizyki, ale nadzwyczajne poprzez
wzgląd na: miejsce, czas, historię, teraźniejszość i przyszłość. Tęcza stała się charakterystycznym aspektem pielgrzymki
do Polski odnotowanym przez światowe media.
Wiele osób – zarówno i wtedy, jak i po dziś
dzień – uważa oba powyższe zdarzenia za coś więcej, niż zwykłe prawa fizyki.
Część jest zdania, że stanowiły znak końca pewnego rozdziału historii świata.
![]() |
Karol Wojtyła zostaje papieżem |
Wojtyla è il Papa che ho amato di più,Bel post,buona giornata.
OdpowiedzUsuńHi!
UsuńOlga, I thank you for your words about Pope Pole and about my text.
I salute you!
San Giovanni Paolo II è stato un papa che ha incarnato il senso profondo del Concilio iniziato da San Giovanni XXIII e concluso dal grande Paolo VI.
OdpowiedzUsuńDa allora la Chiesa ha intrapreso un nuovo cammino aperto a tutto il mondo in senso reale del termine.
Per chi ha fede sa che il Signore provvede a inviare il papà "giusto" al momento giusto e comunque la storia ci insegna che la Chiesa la conduce il Signore, il capo della Chiesa, che ha promesso di essere con noi fino alla fine del tempo e dei tempi.
Anche il papa, come ciascuno di noi, dopo aver fatto tutto ciò che gli compete è "solo un servo inutile"
Ciao Anna, hai realizzato un post molto interessante.
sinforosa
Hi!
UsuńIt's my pleasure that you like my text. John Paul II a great Person and authority.
Unfortunately, in Poland John Paul II is destroyed :(
I salute you!
Bonito homenaje el que le haces a este Papa polaco que, aunque destacó por muchas cosas buenas, también hubo otras decisiones que crearon cierta controversia.
OdpowiedzUsuńAquí en Sevilla es muy querido y recordado, y de echo tiene un monumento dedicado a él, junto a la catedral de Sevilla.
Un abrazo.
Manuel, my good friend, I thank you for your words.
UsuńUnfortunately, but John Paul II is being destroyed in Poland by the current government and the left.
Manuel, I salute you and I wish you good days!
Interesting post about the great Polish pope, known for his advocacy for human rights.
OdpowiedzUsuńGiorgio, I thank you.
UsuńMy friend, I wish you a good Friday!
Ciekawy post, przeczytałam z zainteresowaniem.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!!!!!!!!
Dzięki Angelo! Przesyłam Ci pozdrowienia!!!
UsuńWielki człowiek, był w wieku mojej babci 🙂
OdpowiedzUsuńDokładnie Martyno nasz Papież był wielkim człowiekiem!!!!!! Przesyłam Ci pozdrowienia!!!
Usuń