Wracam
po dłuższej przerwie wspomnieniowym postem, ale to jest dla mnie ważny czas. Dzisiejsza
noc stanowi wyjątkową. Szczególną. Dokładnie 4 lata temu, kilka godzin później,
niż w tym momencie, kiedy piszę i publikuję te słowa, w moim domu zjawił się Promyczek
Słońca🌞, a zarazem Ukochana Gwiazdeczka🌟 – Mruczuś😺.
![]() |
| zdj. Anna Hudyka |
Tamtej
nocy – kiedy było już po północy, obchodziliśmy Dzień Matki – maleńki koteczek😿 nieumiejący nawet za bardzo sam pić mleczka stał się częścią mojej rodziny. Jej
prawowitym członkiem😺😸💗😍.
Jakaś
bezduszna istota🤬😡 (bo nie napiszę, że człowiek❗🤬 By zostać nazwanym, zaliczonym
do grona istot ludzkich trzeba czegoś więcej, niż wyglądu przypominającego człowieka❗🤬)
postąpiła z tym Maleństwem w jakże okrutny, podły sposób – zwierzątko😿😭, które
dopiero, co przyszło na świat i bez pomocy nie przeżyłoby – porzucono, jak
niechcianego śmiecia, coś zbędnego, niepotrzebnego!!🤬 Zostawiono go na pastwę losu!!!🤬😡
Na
szczęście kotek trafił do nas. Mówię, że Mruczek urodził się wtedy po raz
drugi. To, kiedy znalazł się na moim podwórku, koło domu stanowiło jego ponowne
przyjście na świat😸❗ My staliśmy się
Jego rodziną – a On naszą❗
Nie
jestem złośliwa i mściwa, mam jednak nadzieję, że tamten ktoś odczuł już karmę,
która do niego wróciła!
Dzisiaj
powtarzam dokładnie to wszystko, słowo w słowo, napisane przeze mnie niecałe 2 miesiące
temu – 31 marca 2026, kiedy minął rok odkąd Mruczuś zniknął.😭😭😭
Tak,
zniknął… A ja pustkę po Słoneczku-Gwiazdeczce czuję każdego dnia oraz wyglądam za
kotkiem.
Mruczulku, moje słodkie Maleństwo nigdy nie napiszę,
że „byłeś” – chcę wierzyć z całych sił, serca, umysłem, że żyjesz❗❗❗ Pragnę Moje Szczęście żebyś powrócił do
swojego domu🏡, tego
prawdziwego, dał nam chociaż jakiś znak o tym, iż jesteś, żyjesz, jesteś szczęśliwy
i dzisiaj są Twoje 4 Nowe Urodziny🎂❗❗❗
Chce też wierzyć, że to Ty postawiłeś na naszej
drodze i przyprowadziłeś do nas Łaciatka😺💗❗
Ukochany Kotku bądź zdrów, pełen szczęścia i
radości❗💗
![]() |
| zdj. Anna Hudyka |


Piękna i niezwykle wzruszająca historia. Mruczuś miał ogromne szczęście, że tamtej nocy trafił właśnie na Was. Podarowaliście mu najwspanialszy i bezpieczny dom. Wiara czyni cuda, dlatego całym sercem wierzę razem z Tobą, że Mruczuś jest bezpieczny i zdrowy. Łaciatek to na pewno jego wysłannik, który ma Wam przynieść pocieszenie. Przytulam mocno!
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci za Twoje piękne słowa!!!
UsuńBoże, nawet nie chcę sobie wyobrażać, co by się stało, gdyby Mruczuś do nas nie trafił :( To Maleństwo samo nie przeżyłoby, bo nawet za bardzo nie umiał pić mleka!!! Po za tym, gdyby jakiś idiota przejechał go!!! Noce też wtedy nie były jeszcze takie ciepłe...
Nie, nawet nie chcę o tym myśleć i też cieszę się, że chociaż chodziliśmy, jeździliśmy wielokrotnie za Mruczkiem nawet po za Dąbrowie, to nigdzie nie było śladów krwi na ulicy!!! Pomimo wielokrotnych ogłoszeń na sklepach, miejscach, gdzie u nas daje się ogłoszenia, w Internecie nikt nie poinformował i ciałku kotka... Nie było go też na łąkach, gdzie chodziliśmy, czy w krzakach. To daje mi nadzieję, że żyje...
Mruczuś u nas naprawdę miał najprawdziwszy dom i wielkie serca. Nawet, jeśli zrobił jakąś psotką z kwiatkiem, czy z lampką, to został przytulony i pogłaskany.
Powiem Ci, co mnie ucieszyło w nocy, w nocy,, jak po północy poszłam sprawdzić, czy jest dla kotków i jeżyków jedzenie, akurat zboczyłam Łaciata, jak pije mleczko :)
Również pozdrawiam Cię bardzo mocno i miłego wieczora!
Jaki on piękny 😍 Wszystkiego najlepszego życzę Mruczkowi i mam nadzieję, w końcu wróci do domu.
OdpowiedzUsuńCześć Martynko!!!!!!!!
UsuńBardzo, ale to bardzo dziękuję Ci za Twoje słowa!!!!! Tak bardzo chciałabym żeby sie spełniły...
Martynka, tradycyjnie pozdrawiam Ciebie i życzę miłego popołudnia i następnych dni!!!
Querida Anna,
OdpowiedzUsuńParabéns pela sua iniciativa de acolher o gatinho. Uma história tão triste de abandono que terminou em acolhimento, carinho e amor.
Um abraço apertado!
Hi Douglas,
UsuńIn my opinion, not taking care of your kitten would be truly barbaric!!!
I want to believe he's alive and happy...
Douglas, I send you greetings! I wish you a pleasant Thursday!
Concordo plenamente com o nosso amigo Doug!
UsuńNova Tirinha Publicada. 😼
Abraços 🐾 Garfield Tirinhas Oficial.
Hi Garfield :)
UsuńI'm delighted to read your words. My friend, greetings from, unfortunately, rainy Poland! Have a wonderful Saturday and Sunday!
Boa tarde, minha querida amiga Anna. Infelizmente, no Brasil, muitos animais recebem maus-tratos e já vi casos de crianças, recém nascidas, que já foram jogadas na rua ou até em lixeiras. Uma excelente tarde de quinta-feira e um grande abraço do seu amigo carioca.
OdpowiedzUsuńHi Luiz!
UsuńLuiz, my good friend, in Poland there are many, many similar cases of cruelty to animals :( This situation is also among the "chosen ones of the nation"... Recently, there was a famous case of one of the senators (senators form the Upper House of our Parliament) dragging a dog behind his car... He tied his dog to the tow bar of the car and dragged it behind the car. The dog died :( Recently (a few weeks ago), a battered little rabbit with severed ears was rescued :( Fortunately, the rabbit is alive and healthy, but two of its legs had to be amputated. Who did this to the rabbit? A young boy who didn't feel like taking care of the rabbit! Many people kill animals illegally in forests and meadows, animal accidents on the roads are caused by stupid people (mostly drivers who don't follow the rules and drive under the influence of alcohol and drugs). Dogs are chained in many homes, they don't have cold water in the forest, or a warm home in winter - these are not isolated cases in Poland. Unfortunately :( They are thrown out on Trash cans, small animals, that's also true in Poland...
Luiz, I send you greetings! I wish you a nice weekend. Unfortunately, I have rainy weather again :(