Moi Drodzy, nawiązując do moich wczorajszych słów, a
raczej chyba lepiej zabrzmi, że je kontynuując. Powtarzam: przywódca Stanów
Zjednoczonych, pan Donald Trump mnie rozczarował. Zawiodłam się, i to
podwójnie.
Pierwsza sprawa dotyczy Covid19. Przeklęta pandemia,
która przybyła do świata z Chin obejmując cały glob niosąc z sobą miliony ofiar
– Bogu ducha winnych.
Jak wiecie (czytający mojego bloga) moja opinia
dotycząca zarazy od jej początku się nie zmienia – wypadek w LAB lub specjalne
działanie chińskich komunistycznych władz – dygnitarzy. Nietoperze?🦇 Obojętnie,
co z powyższego dwojga zaszło w Wuhan, gacek 🦇 wywołujący zarazę jest tak jej winien,
że „pomógł mu” jakiś chiński „naukowiec” bądź jego po fachu kolega kupiony w
świecie przez Pekin.
Jeszcze jedno: prawdy od Chin dowiemy się tak, jak
dowiedzieliśmy się o katastrofie w Czarnobylu od Moskwy – przypominam: Szwecja
jako pierwsza zaalarmowała świat, że dzieje się coś bardzo złego. Pan Gorbaczow nie był kryształem
Dlaczego w tej sprawie rozczarował mnie Donald Trump?
Ponieważ podczas pandemii będąc prezydentem
wielokrotnie wypowiadał się na temat śledztwa w związku z tą sprawą i ukaraniu
winnych. Dzisiaj, kiedy ma miejsce jego reelekcja w powyższej kwestii panuje cisza.
Nie słyszymy ani jednego słowa, a ja właśnie na podjęcie zdecydowanych kroków liczyłam.
Był to główny powód mojego kibicowanie temu człowiekowi. Napisałam, także już
kiedyś, iż uważam straszenie śledztwem stanowiło powód przegranej Trumpa z Joe Bidenem.
Powtarzam: z ust ówczesnego i obecnego prezydenta USA słyszeliśmy
oskarżenia płynące w stronę Pekinu, o ukrywaniu, zatajaniu prawdziwych danych
pochodzenia koronawirusa wywołującego chorobę Covid19 (co zresztą nie jest
bezpodstawne, gdyż nawet naukowcy WHO nie mieli dostępu do wszystkich
informacji i danych, pilnowano ich na każdym kroku. Ponadto Chiny o wybuchu
pandemii kłamały od samego początku, miała miejsce dezinformacja, Chińczycy
mieli zakneblowane buzie, a „chlapnięcie” srogo ich kosztowało. Proponuję, także zapoznać się z głównodowodzącym WHO panem Tedros Adhanomow Ghebreyesus). Donald Trump bezpardonowo wymierzał kolejne razy
w Pekin mówiąc wprost o „chińskim wirusie”. Obrywało się również Światowej
Organizacji Zdrowia – oczywiście nie bez powodu (powtarzam: również nie bez
powodu, a jej obecny szef został nim właśnie ni mniej, ni więcej dzięki Chinom,
sam, także ma za uszami). Trump swoim podpisem wstrzymał wpłacanie składek do
czasu „wyjaśnienia, jaką rolę WHO odegrała w ukrywaniu rozprzestrzeniania się
wirusa i niewłaściwego zarządzania pandemią.”
By było jasne, co to oznacza: USA są (dzisiaj już
były) najważniejszym (160 mln dolarów rocznie) sponsorem WHO (sponsoring jest
ponownie ucięty, gdyż Joe Biden po swoim zaprzysiężeniu w jednej pierwszych decyzji przywrócił go – obecnie
analogowo Trump go ponownie zawiesił). Po poprzedniej decyzji Trumpa
odpowiedzią Pekinu – po 2 tygodniach – było ogłoszenie, że Światowa Organizacja
Zdrowia otrzyma 2 mld dolarów w ciągu 2 lat. Ponadto były/obecny przywódca USA
głosił publicznie, że posiada dowody o powstaniu koronawirusa w laboratorium w
Wuhan oraz rozpoczął wojnę handlową z Pekinem: 5G i blokowanie chińskich firm w
USA.
W tym miejscu kilka słów o Chinach, jakie jest
naprawdę owe państwo, społeczeństwo, tamtejsi rządni władzy dygnitarze:
Przede wszystkim zwróćmy uwagę na jedno: Państwo
Środka coraz bardziej bez pardonu przenikają w świat, ich roszczeniowa postawa.
Bezwzględnie wzmacnia strefę swoich wpływów w regionie, dokonuje się jego coraz
silniejsza dominacja w świecie. W Afryce trwa gigantyczna ekspansja chińskich
interesów. Można mówić o jej kolonizacji przez Pekin stosujący środki
gospodarce zamiast wojskowych: kredyty na budowy, infrastrukturę. Oczywiście,
wszystko wykonują chińscy robotnicy wykorzystując chińskie materiały, potem
natomiast kraje afrykańskie muszą spłacić dług. Prawda, mają kolej, coś tam
jeszcze, ale tym wszystkim zarządzają chińskie firmy, a pochodzące z niej zyski
idą na spłatę kredytów – to tak zwana „dyplomacja długów”.
Pójdźmy dalej: w świecie globalnych finansów Państwo
Środka buduje, tworzy instytucje finansowe alternatywne wobec Zachodu. Rzeki
kredytów, inwestycji na każdym kontynencie. Rośnie globalne uzależnienie wobec
totalitarnej władzy tego jednego kraju. Mówimy o sytuacja bez precedensu.
Ale mówiąc o Chinach, to nie tylko Afryka, Europa
również. Pozwólcie, że w tym miejscu zamieszczę fragment z książki pana Jacka Pałkiewicza pt. „Pałkiewicz.com”:
„W ostatnich czasach o prymat w świecie walczą Chiny
ze Stanami Zjednoczonymi, podczas, gdy przyszłość Europy stoi pod wielkim
znakiem zapytania powodu polityki imigracyjnej, kryzysu gospodarczego i
odradzających się nacjonalizmów. Nas kraj stał się obiektem nowych
kolonizatorów. Właśnie USA i Państw Środka, należących do zupełnie innych
wszechświatów kulturowych i antropologicznych. Według licznych ekspertów
rozchwiana Europa zmierza ku stacji końcowej. Wielokulturowość zbudowana na tle
zapaści demograficznej, masowa dechrystianizacja i odrzucenie własnej kultury
prowadzą do fragmentacji Zachodu. A Europa, ponieważ nie potrafi sprostać
historycznemu wezwaniu, tonie podczas burzy, którą sama rozpętała.
Nie znam nikogo, kto kiedyś wyobrażałby sobie upadek
Unii Europejskiej, który dzisiaj jest nie tylko możliwy, ale wydaje się wręcz
przesądzony (…) Niestety, nie ma większej nadziei na poprawę sytuacji. Europejskie
elity nie potrafią zaradzić kryzysowi, nie mają żadnej rozsądnej i kuszącej
wizji do zaoferowania. Młode pokolenie nie widzi tu dla siebie miejsca (…)
Stary Kontynent przestał wierzyć w swoje wartości, tradycje, dlatego świadomość
tożsamości jej mieszkańców, niezdolnych oprzeć się kompletnej zmianie
społecznej, powoli się zatraca. To marzenie o zjednoczonej wspólnymi ideałami
wspólnocie, które miała uosabiać Unia Europejska, rozpływa się na naszych
oczach niczym wiosenny sopel lodu. Społeczeństwo, które już doświadczyło
rosnących nierówności i wielu lat kryzysu oraz złego zarządzania polityka
gospodarczą, w końcu natknęło się na wszelkie egoizmy narodowe, które obróciły
się przeciwko niemu, przyczyniając się do niespiesznej agonii Unii.
Biorąc pod uwagę fakt, że przywódcy europejscy nie
ustają w zachęcaniu do szacunku i tolerancji dla odmienności imigrantów, co jak
wiadomo, w przeszłości okazało się niewypałem, Douglas Murray (brytyjski
dziennikarz, pisarz i komentator polityczny) zapowiada, że za kilkadziesiąt
lat, w połowie stulecia, Chiny prawdopodobnie nadal będą rozpoznawalne jako Chiny, Indie jako Indie, Rosja i Europa
Wschodnia podobnie, ale Europa Zachodnia będzie co najwyżej przypominać wersję
Zgromadzenia Narodów Zjednoczonych na dużą skalę.
Na początku 2020 roku wszystkie słabości i problemy
Starego Kontynentu jeszcze się pogłębiły w obliczu nowego zagrożenia, jakim
jest pandemia koronawirusa.”
Co jeszcze mają Chiny?
Jedno jest niezaprzeczalna – udało się im znakomicie
ustawić.
Posiadają trzecią najsilniejszą pozycją w Banku Światowym
(według definicji: międzynarodowa instytucja finansowa mająca na celu
wspieranie rozwoju gospodarczego i zmniejszanie ubóstwa w krajach rozwijających
się.).
Korzystają ze świata jedocześnie nie dopuszczając go
do siebie. Są i nie ma ich w systemie jednocześnie. Należą do Światowej
Organizacji Handlu, mogą wszędzie inwestować, pełnią rolę globalnej fabryki –
nie są natomiast, gdyż, na to samo nie powalają u siebie – chiński rynek jest
częściowo zamknięty. Chińczycy bardzo dużo zyskują. Korzystają z globalizacji nie
podporządkowując się jej regułom. Traktują świat podobnie, jak Stalin chciał Czang Kaj-szeka „wycisnąć go jak cytrynę i wyrzucić.” Tylko jedna uwaga: na
dzień dzisiejszy nie mało tego cytrynowego soczku jeszcze w świecie zostało do
wyciśnięcia i Chinom nie opłaca się go wyrzucać.
W tym momencie powróćmy do pandemii, tego, jak już obecnie
świat jest prowadzony przez Pekin na smyczy. Widać było to znakomicie wyraźnie
w Europie: raport UE dotyczący chińskiej dezinformacji wokół Covid19 został pod
wpływem oraz naciskom Pekinu pozbawiony tak naprawdę treści! Tu należy
zaznaczyć, iż i tak Bruksela nie chciała zbyt bardzo podnosić ciśnienia
tamtejszym władzom, nie wykazano się zbyt wielką w tej kwestii krytyką.
Siła interesów.
UE przepchnęła raport jednym palcem w kwestii pandemii
– podobno najważniejszej sprawie ostatnich dziesięcioleci.
Możemy śmiało nazwać Chiny, Rzymem, który nigdy nie
upadł. Pamiętajmy (zwróćmy uwagę), Chińczycy zawsze byli przeświadczeni, iż
stanowią centrum świata. Tak było do czasu. Epoka kolonialna ten „odwieczny
porządek” zaburzyła, a tego Chińczycy wybaczyć nie mogli. Zresztą, nawet
najmniejszego zamiaru nie mieli! Czym to było w ich oczach? Wyłącznie chwilową
zakłócenie, zboczenie z toru, w wyniku czego Zachód przejął stery świata, a
każde takie „odchylenie od normy” reguluje się, powraca do stanu wyjściowego
przywracając „stary porządek rzeczy”. Jaki ma być odwet?
Należy wrócić uwagę na fakt: patrząc z perspektywy
historii, Chińczycy rzadko interesowali się innymi krajami, o ile sytuacja nie
wpływała bezpośredniego na nich. Zmiana nastąpiła wraz z ekspansją Europy (wspomniana
epoka kolonialna) – upokorzenie: militarne, polityczne, ambicjonalne Pekinu.
Biznesplan, kierunek, stanowisko Państwa Środka wobec
świata: w języku chińskim istnieje słowo „tifa” – długotrwała falowa strategia z
zachowaniem niezbędnej elastyczności i bardzo charakterystyczne dla tamtejszego
myślenia: mamy cele, ale możemy je bieżąco modyfikować. Podstawowym dążeniem
jest „powrót na należące im miejsce”. Pozycja światowego imperium.
Chiny również najczęściej swoje wojny prowadzą po cichu,
dokładnie pieczołowicie planując każdy kolejny ruch/ruchy. Myślą kategoriami
rodziny, pokoleń (ja stworzę interes, wnuk wyniesie go na wyżyny). Wojnę
zbrodnią uważają za niebezpieczny środek uprawiania polityki, ponieważ można
przegrać samemu. Bezpieczniej kogoś przekupić, ukraść, zrobić interes. Chiny
nie chcą wielkiej wojny, pragną po cichu odzyskać utraconą dominację oraz
strefą wpływów.
Dzisiejsza globalna rzeczywistość nie uwzględnia potężnego
wzrostu Chin, a te planują ewolucyjnie przemodelować świat utrzymując jego
strukturę, a jednocześnie niebagatelnie wpływając. Gdyby chiński juan miał pozycję
równą dolarowi, Pekin uważałyby zakładany przez siebie cel za osiągnięty. „Chiny
faulują, ale sprytnie, często ich fauli nie widać. Na Zachodnie uprawiają szpiegostwo
przemysłowe, wykradają technologię, podsłuchują, zbierają nielegalnie dane.”
W tym momencie przejdźmy do tego drugiego, w czym
rozczarował mnie pan prezydent Trump – kwestia Ukrainy.
Po pierwsze napisałam kiedyś i powtórzę – święcie
wierzę, że, gdyby niemal 4 lata temu 24/02/2025 prezydentem USA był Trump, Ukraina nie
zostałaby zaatakowana przez barbarzyńcę Putina.
Oczywiście
też nie wierzyłam w słowa prezydenta USA z kampanii wyborczej o zakończeniu
przez niego wojny w kilkadziesiąt godzin, jednakże byłam przekonana, że okaże
się twardym graczem w stosunku do kremlowskiego zbrodniarza, nie da sobie w
przysłowiową kaszę dmuchać.
![]() |
| pl.wikipedia.org/wiki/Donald_Trump |
.jpg)
Concordo con te Anna.
OdpowiedzUsuńOlga, I'm glad you agree with me. Greetings!
UsuńBoa tarde minha querida amiga Anna. Parabéns pela sua matéria cheia de qualidades. Nunca esperei nada de bom do Trump. Para mim ele é um grande mentiroso e só pensa no bem-estar dos USA. Grande abraço do seu amigo do Brasil.
OdpowiedzUsuńHi Luiz,
UsuńMy good friend, I'm very angry at Trump's decisions/lack of decisions/words/actions! He has truly disappointed me...
I hope he won't present Ukraine with a fait accompli! Russia/Putin cannot consider themselves victorious!!!
Luiz, I send you my regards!
Hello dear Anna,
OdpowiedzUsuńas you mentioned, if Trump had been the US president from 2020 to 2024, Russia would not have attacked Ukraine.
But it is also true that if Trump had been the US president in 2014, the Ukrainian democratically elected president, Yanukovich, have not been overthrown by the US (Victoria Nuland, George Soros and his billionaires who are interested in Ukraine natural resources).
And last but not least, if Trump had been the US president in 2021, US & UK army wouldn't have made military exercises on the Ukrainian territory (close to the Russian border) and hundred of billions $ missiles, military equipments and tanks wouldn't have been delivered to Kyiv.
In other words, we would not have any had war in Europe.
Poor Ukrainian people who fell in that US' trap! But there is also another loser: it is the EU. The United States were afraid European States (mainly Germany, Italy and France) were becoming too strong in term on economics, as we, Europeans, were purchasing energy (oil and gas) from Russia at a very cheap price.
Consequently, after those warmongerings had made their provocation and had triggered the war, Europeans were compelled to import more expensive gas from the United States. They decided to damage EU economy, because the EU industrial complex was too strong thanks to Russian oil and gas. Who destroyed the EU pipelines Nord Stream in September 2022? It's easy to understand who orchestrated the attack.
Who will be the next U.S. provocation? Georgia or Moldova.
Greetings
G.
Hi Giorgio.
UsuńThank you for reading my text and commenting.
Yes, I agree with you – poor Ukrainians, but the war was started by Putin – the Russians!!! They attacked a sovereign, independent state!!!
EU? Brussels officials were like little children in a dark, foggy forest after the brutal attack by the Russian savages. Thank God Joe Biden took matters into his own hands! I say this with complete certainty. If Biden hadn't been there, the damned Kremlin butcher would have been celebrating victory. In Kyiv, there would have been a puppet government with a puppet president – no, not a president, but a henchman serving the criminal Putin! That's the truth!!!
The EU didn't lose – the EU proved they are mediocre. What problems did Brussels actually solve? When did it take effective action? The Germans are largely to blame for Putin's war with Ukraine – damn Merkel and Gerhard Schroeder, who's in Putin's pocket! NS should be abolished! Speaking of Merkel, she dreamed of being the uncrowned tsarina of the EU, and Macron wants (and he wanted) to be the next Napoleon! Today, Merkel should stop blaming Poland for the war in Ukraine – her hands are wet with the blood of innocent Ukrainians, war victims – women and children too! The beginning of Putin's war with Ukraine wasn't the night of February 23/24, 2022, but 2014 and the theft of Crimea!!! Unfortunately, the EU, the UN, and the rest of the "elites" turned out to be complete failures then too!!! Unfortunately, there was absolutely no punishment for Russia!!! Who opted for this position? Well… Bloody Merkel again! I've written extensively on this topic on the blog. Germany shares responsibility for the war with the Russians.
We all seem to think that Putin is the one who doesn't care about peace – he's the one who doesn't want peace or an end to the war!!! He and his "boys" lie at every turn, distort reality, and deny the crimes they've committed!
Giorgio, I send you my regards and wish you a good pre-Christmas week!
Thanks for sharing your point of view about Angela Merkel's responsibility.
OdpowiedzUsuńHave a lovely pre-Christmas week too 🌲
Giorgio, thank you for your kind wishes, but we'll see what happens.
UsuńGiorgio, my best regards!
Boa noite minha querida amiga Anna. Obrigado pelo comentário e passando para desejar uma excelente noite de quarta-feira. Grande abraço do Brasil.
OdpowiedzUsuńHi Luiz :)
UsuńGreetings to you :)
Boa tarde e uma excelente sexta-feira minha querida amiga Anna. Grande abraço do Brasil para você e seus pais. Obrigado pela visita e comentário. A cidade do Rio de Janeiro possui vários lugares gratuitos, poucas pessoas aproveitam essa oportunidade.
OdpowiedzUsuńHi Luiz :)
UsuńMy Friday was ok. Today I went to the Christmas market in my city. I'll post photos in a few days :)
You wrote that there are many free places in Brazil. I think that's very cool, I wish it were like that in Poland.
My good friend, I wish you a good weekend!
The way you connect world events, leadership decisions, and long-term strategies shows a keen interest in understanding the broader picture.
OdpowiedzUsuńHi Melody,
UsuńThank you for your kind words. Tomorrow my post will be about Ukraine too. Next week, I'll post photos from the Christmas market that was in my city today. :)
Melody, my good friend, I wish you a wonderful weekend!
Aniu droga, masz niezwykły dar do obserwacji polityki polskiej i zagranicznej. Więcej powiem, masz ogromny talent do ubierania w słowa tego, co się dzieje.
OdpowiedzUsuńDroga Kasiu, bardzo, ale to bardzo dziękuję Ci za Twoje bardzo miłe słowa!!! Wierz mi Kasiu, że Twoja opinia jest dla mnie ważna!
UsuńKasiu, pozdrawiam Cię pięknie i jeszcze raz składam Ci najlepsze życzenia!!!
Dla Ciebie i Twoich Bliskich wesołego, szczęśliwego Bożego Narodzenia!!! Życzę przede wszystkim dużo zdrowia (ponieważ to ono jest najważniejsze!), szczęścia, radości, wszelkiej pomyślności, wielu pięknych chwil z najbliższymi, odpoczynku i wytchnienia od codziennych trosk (których niestety nie brakuje…) wspaniałych prezentów pod choinką i Błogosławieństwa Nowonarodzonego Pana Jezusa Bożej Dzieciny!!!