Dzisiaj
również poświęcę kilka zdań tematowi Covid-19. Postanowiłam kontynuować, ponieważ
pod moim poprzednim postem, gdzie wyraziłam niezadowolenie, a zarazem rozczarowanie,
prezydentem Donaldem Trumpem, który obiecywał rozwiązać „zagadkę”, przeprowadzić dogłębne śledztwo pandemii, jedna z osób zauważyła, że tego nie robi/zrobił, gdyż: „może
skala tej prawdy jest zbyt niebezpieczna dla obu stron?”
Powiem szczerze: nie obchodzi mnie zupełnie, kto by na tym stracił, jakie nazwiska zostałyby ujawnione, kto pożegnałby się z autorytetem naukowym, reputacją z jakiegoś powodu w świecie, miejscem w jakimś zarządzie, stanowiskiem w organizacji międzynarodowej, lukratywną posadką w swoim kraju, czy zwyczajnie stałby się personą skończoną na amen! Nie ma jednocześnie dla mnie również najmniejszego znaczenia, kolokwialnie mówiąc „wisi mi to”, czy ktoś zniknie z jakiejś listy „Forebsa”, „utną się” biznesy (czytaj ośmiornice), zniknął powiązania „grubych ryb” (czy pomniejszych „płotek”). Jakoś współczuć kanaliom nie będę. Ani mi to w myślach!
Jednego nauczyło mnie życie
na pewno: za swoje postepowanie, decyzje ponosi się konsekwencje.
Sprawa zarazy, pandemii Covid-19 nie stanowi mówiąc kolokwialnie
„bułki z masłem”! Mówimy o ofiarach, których liczby sięgają milionów istnień ludzkich
- ponad 6,3 mln zgonów!🤬
Oczywiście, wyłącznie opierając się na oficjalnych liczbach.
Nikt nigdy nie pozna dokładnych danych, gdyż stanowi to najzwyklejszą w świecie
niemożliwość. Dlaczego? Chociażby przez wgląd, iż nie wiadomo, ilu ludzi dotknęły
kolejne kłopoty zdrowotne właśnie po przejściu Covidu, jak wielu miało i mieć będzie
uszczerbek na zdrowiu w przyszłości? Pamiętajmy: cześć dotkniętych zarazą SARC-CoV-2
przechodziła ją (a przynajmniej tak nam mówiono) bezobjawowo, a spore grono nie
wykonywało testów (a niemały ich procent był zresztą bezużyteczny, przynajmniej
w Polsce). W końcu również kwestia samych szczepionek. Tak, nie przeczę,
wierzyłam w nie, byłam za, jednak (do) dzisiaj w tych sprawach jest więcej niewyjaśnionego,
niż zostało nam upublicznione. Coraz częściej też zastanawiam się, nie tyle nad
ich skutecznością, co bezpieczeństwem: czy były dla nas bezpieczne? Czy mieliśmy
być po prostu królikami doświadczalnymi?
Stawiam
głośno pytania: mamy obecnie ciąg dalszy wojny – III wojny światowej – toczonej
w kawałkach? Doskonale zaplanowana strategia, by zmienić oblicze świata: nowy porządek,
globalny ład i jego geopolityka? Nowe „elity” mają zostać wyłonione przez potężny
biznes? Próba władz podporządkowania sobie całych społeczeństw?
Jeszcze
jedno: zwróćcie uwagę, jak szybko, w jakich okolicznościach można powiedzieć, że
zakończyła się pandemia – stało się to z chwilą rozpoczęcia się wojny w
Ukrainie. Kiedy 22/23/02.2022 Rosja bestialsko zaatakowała Ukrainę w zasadzie nagle,
niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki koronawirus wywołujący chorobę Covid-19
zniknął, temat wyciszono.
Ponadto prezydent Joe Biden w ostatnich godzinach swojej kadencji, ułaskawi dr. Anthony'ego Fauciego, chociaż nie był wtedy absolutnie o nic oskarżony. Oficjalnie, Biden zdecydował się na ten krok, by chronić naukowca przed potencjalną „zemstą” ze strony administracji Donalda Trumpa.
E-maile dr A. Fauci, dr Li-Meng Yan... Kto mówi prawdę? dailymail.co.uk
Fauci był przez 40 lat piastował stanowisko dyrektora Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych w Narodowym Instytucie Zdrowia. Był też naczelnym doradcą ds. medycznych Bidena do przejścia na emeryturę w 2022 roku i koordynował walkę z COVID-19 w USA. Ponadto był w doskonałych stosunkach z Pekinem.
Po tym, kiedy Donald Trump (sam z żoną chorował na Covid-19, on podobno przechodził ciężko) w 2020. roku przegrał wybory prezydenckie zadałam pytanie: czy, zadarcie z WHO kosztowało reelekcję? Oraz drugie: co naprawdę łączy Bidenów z Chinami? Kim naprawdę są Bidenowie?
SarsCov-2: racja Salvini i Trumpa?
Dodając:
Rampini: „Trump miał rację co do pochodzenia Covida...”
Jednocześnie odsyłam, także do tych kilku (z wielu) moich postów, w których odnoszę się do pandemii Sars-Cov-2:
Doradca E. Macrona - Francois Heisbourg: winne Chiny! Przyznaje rację Trumpowi i Salvini
„Gdyby ktoś w Chinach nie przeprowadził pieprzonych eksperymentów”
Jestem zdania, iż prawda o Covid-19 powinna zostać upubliczniona – poznać ją nie jest naszym prawem, lecz obowiązkiem, a przede wszystkim jesteśmy to winni ofiarom zarazy!

Komentarze
Prześlij komentarz