Czy "gladiatorka" zaszczyci Antalyę?

Od dawna tego tematu nie poruszałam, ale przed nami – rozpoczęcie już 9 listopada (potrwa do dnia 20 tegoż miesiąca) – COP31, którego gospodarzem tym razem będzie Turcja. Dokładnie Antalya stanie się areną rok rocznego szczytu klimatycznego ONZ. Moja opinia? Powtórzę, co napisałam chociażby tutaj:

COP do ściema!

Warto też zapoznać się  terminem  Greenwashing.

Przypominam, czym jest COP: to w założeniu Konferencja Narodów Zjednoczonych dotycząca zmian klimatycznych. Sławetne coroczne  spotkanie: polityków (a raczej „polityków”, uczestniczących w spotkaniu przez wzgląd na pozycję, przynależność do grona tak zwanych „elit” wraz apanażami z tego wynikającymi. Także te niejawne, gdyż nie oszukujmy się, w mniejszym lub większym stopniu występują), „baronów” światowego biznesu oraz reprezentantów, pełnego hipokryzji świata show biznesu. Wśród obecnych nazwiska: Gates, Musk, Bezos nikogo nie powinny zdziwić  (obecność pewna na 100%!). Niby chcą ratować planetę jako potężni filantropii, a doskonale wiedzą, iż są w tym potężne pieniądze (i to właśnie o nie im tak najbardziej chodzi).

W rzeczywistości kolejne zgromadzenie towarzyskie w szerszym gronie na styku polityka-biznes. Okazja do pogaduszek, plotek, wiktu i opierunku na koszt podatnika (tym razem tureckiego). Oczywiście, temat klimatu padnie. Musi (takie jest założenie konferencji przecież) zostać poruszony. Obecni w Turcji wygłoszą wyuczone formułki (wyuczone, gdyż z niewielkimi poprawkami, liczbami i datami powtarzane wielokrotnie przez nich wcześniej) wraz z wiekopomnymi obietnicami o lepszym, czystszym świecie, który musimy zbudować dla przyszłych pokoleń.  Wszystko zakończy tak zwane „rodzinne” zdjęcie. Kurtuazyjna fotka dla gawiedzi, abyśmy zobaczyli w mediach oblicza pełne zatroskania „wielkich” o nasz los. 20 listopada usłyszymy też ich „wspólne” stanowisko (które również będzie kłamstwem i jawną hipokryzją, gdyż wszyscy wiemy, iż dla każdego państwa liczy się przede wszystkim jego interes, zresztą przypomnijmy sobie, jak ZEA podczas COP28), tych wszystkich „niewyobrażalnie zatroskanych” o los Błękitnej Planety, Ziemi będącej tak naprawdę naszym jedynym prawdziwym domem jaki mamy. W zasadzie na tym wszystko się skończy, gdyż pomimo szumnie wygłoszonych deklaracji nic się nie zmieni. Ewentualnie pomysł na wprowadzenie kolejnego podatku, takiego dla nas haraczu, by ktoś mógł na tym zarobić krocie. Perspektywa diametralnie zmienia postawę, teraz jesteśmy ekologami! Możemy być całkowicie pewni, iż „elity” załatwią swoje interesy, pożegnają się z sobą, a następnie porozjeżdżają w swoje strony. Niby troska o Ziemię, florę, faunę, a tak naprawdę robimy swoje (lukratywne) biznesy. Takie „bla, ba, bla…” No i oczywiście (bo jakżeby inaczej?) apele do nas maluczkich z całego świata, byśmy przestali truć Błękitną Planetę, ograniczyli konsumpcje, zmieńmy tryb życia, mniej: zużywali paliw kopalnych, podróżowali i tak dalej, i tym podobne... Sami natomiast przybędą prywatnymi odrzutowcami, zacumują super jachty, klimatyzowane pięciogwiazdkowe hotele i wszelkie udogodnienia.

W tym momencie warto zauważyć jedno. Co by nie mówić o prezydencie USA Donaldzie Trumpe, akurat w tej kwestii, to akurat on hipokrytą nie jest i nie zrobi z siebie głupka, gdyż na COP31 się nie zjawi. Znamy jego stanowisko w temacie, więc daruje sobie (towarzyski) wypad do Turcji.     

Tylko dodam:

- 10% najbogatszych ludzi na świecie odpowiada za ok. 66% (dwie trzecie) globalnego ocieplenia od 1990 roku oraz za około połowę bieżących globalnych emisji gazów cieplarnianych.

- 1% najbogatszych ludzi na świecie generuje ok. 16% globalnych emisji dwutlenku węgla, co przekracza łączny ślad węglowy 2/3 najuboższej ludności na planecie (ok. 5 miliardów ludzi).

- Najuboższa połowa ludzkości odpowiada za znikomą część globalnych emisji gazów cieplarnianych, mimo że to ona najmocniej odczuwa skutki zmiany klimatu.

- Szybkie zużycie budżetu węglowego: według analizy organizacji Oxfam, najbogatszy 1% zużywa swój sprawiedliwy roczny budżet emisji (zgodny z celem 1.5°C) w zaledwie 10 dni od początku roku (najbogatsze 0,1% robi to w zaledwie 3 dni).

- Skala dysproporcji: ślad węglowy jednego miliardera przekracza ślad przeciętnego człowieka ponad 1000 razy

- Emisje najbogatszego 1% przyczyniają się do fali ekstremalnych upałów, szacowanej na około 1,3 miliona przyszłych zgonów związanych z przegrzaniem organizmu oraz wielomiliardowych strat gospodarczych w krajach rozwijających się. 

 

Tak się zastanawiam, czy w Antalyi zjawi się „gladiatorka” Greta Thunberg?🤔 Czy usłyszymy o niej ponownie, jak wielce troszczy się o los Ziemi? Ciekawi mnie, gdyż ostatnio bliżej jej było do kwestii palestyńsko-izraelskich oraz wspiera protesty we Francji. Jeśli „zaszczyci” COP31 swą osobą, czy wreszcie padnie z jej ust coś o wojnie w Ukrainie rozpętanej przez prezydenta Federacji Rosyjskiej Wladimira Putina prawie 5 lat temu? Już dawno zainteresowało mnie milczenie owej samozwańczej bojowniczki o ratowanie bezwzględnie niszczonej naszej Błękitnej Planety we wspomnianej kwestii. Fakt, kiedyś odwiedziła Ukrainę, nawet coś tam przebąknęła, jednak to by było na tyle. Szkoda, że wykazując tyle troski o Ziemię owa damulka milczy o hekatombie zgotowanej przyrodzie przez kremlowskiego zbrodniarza.

Ciekawa jestem, ile CO2 poszło w atmosferę z powodu wojny rosyjsko-ukraińskiej i działań dookoła Iranu? Czy przypadkiem nie dużo więcej, niż wyprodukował przemysł europejski w tym czasie? Czy ktoś prowadzi takie badania?



zdj. Anna Hudyka

Komentarze

Skontaktuj się ze mną!

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Archiwizuj

Pokaż więcej

Słowa klucze

Pokaż więcej
Blogi