Piszę te słowa kilkanaście godzin przed ich
publikacją radując się pięknym, upalnym, letnim dniem. Uwielbiam taką pogodę! Dla
mnie byłoby idealnie, gdyby właśnie taka była u nas przez okrągły rok! Żadnych
tam zim i jesieni! Przejdźmy jednak do sedna postu.
Coraz częściej słyszymy, że Ukraińcy zaczynają
sobie radzić z Rosjanami. Nie czują przed nimi, najeźdźcami, respektu, tylko
robią swoje. Jak już kiedyś napisałam bardzo dobrze. Nareszcie, szkoda jednak,
że nie dużo wcześniej, kiedy powinno.
Wojna, jest wojną. Dlaczego, to wyłącznie Ukraińcy mieli, mają obrywać będąc – kolokwialnie mówiąc – chłopcem do bicia? Rosjanie już dawno powinni zebrać cięgi, dostawać manto, baty od samego początku. Po ataku na suwerenne, niepodległe państwo, swojego sąsiada, 23/24.02.2022 trzeba było odpowiedzieć jednym: dla podłego zbrodniarza żadnej litości. Bez pardonu. Satrapa niech zda sobie sprawę, co się dzieje (dawno to już być powinno!). Poczuć na swojej własnej skórze, co mordowani, torturowani – w tym cywile: dzieci, kobiety, starcy, bo wiek ani płeć dla putinowskich pachołków nie znaczy absolutnie nic. Zadania kremlowskiego bandziora i jego świty, takich samych nikczemników, wykonują w Ukrainie przecież ich najbliżsi: ojcowie, bracia, mężowie, synowie. Rosjanie są w Ukrainie zbrodniarzami wojennymi, ludobójcami.
Rosyjscy żołnierze czerpią radość z zabijania, torturowania, gnębienia ukraińskiego społeczeństwa i zadawania mu bólu – zarówno fizycznego, jak i psychicznego.
Ostatnio głośnym echem odbiły się urodziny jednego
z rosyjskich dygnitarzy. Mowa o „dżentelmenie” generale Aleksander Czajko.
Gość, głównodowodzący
rosyjskich Sił Powietrzno-Kosmicznych, to oskarżony przez ukraińskie władze o
udział w zbrodniach popełnionych w tamtejszym mieście Bucza. Współodpowiedzialny
za tamtejszy horror.
Impreza jego 55 urodzin, kiedy (niestety)
przyszedł na świat odbywała się 1 sierpnia w moskiewskiej restauracji Balzi
Rossi. W knajpie doszło do zamachu bombowego, według różnych danych zginęło co
najmniej 3 do 5 osób, a ponad 21 zostało rannych. Jedną z poważnie poszkodowanych
(podobno ranna w głowę) została córka tejże putinowskiej kanalii – 25-letnia Maria,
a jej mąż prawdopodobnie
zginął.
Mówimy, o kolejnym tzw. rosyjskim „bananowym
dziecku”, gdyż absolutnie nie jestem w stenie uwierzyć, że generalska córka nie
korzystała z wpływów i apanaży wysoko postawionego rodzica i nie wyznawała jego
poglądów, z których ma profity.
(Cóż, w tym momencie przychodzi mi na myśl inny zamach – niestety nie udany - na kogoś, kogo oblicze przywodzi mi na myśl antychrysta.
Zresztą, w mojej opinii właśnie w tym czasie, odnosząc się do tego wydarzenia
papież Franciszek skompromitował się całkowicie.).
Oczywiście, głos Rosjan jeden: zbrodnia, atak
terrorystyczny, i co tam tylko są w stanie wymamrotać.
A ja się pytam: ile ukraińskich dzieci zamordowali
Rosjanie? Z ilu zrobiono kaleki? Ile jest okaleczonych dzięki rosyjskiej putinowskiej
wojnie? Ile zniszczono fizycznie i psychicznie?! Ile wywieziono od rodziców,
rodzin do Rosji? Ilu najmłodszych ukraińskich obywateli pobawiono leczenia – w
tym tych dotkniętych najtrudniejszymi najpoważniejszymi chorobami, jak
nowotwory, kiedy rosyjskie rakiety ostrzeliwały szpitale? A kto wie, ile z nich
właśnie dzięki ruskim „fajerwerkom” tych właśnie miejsc zginęło!
Pytam dalej: czym te ukraińskie dzieci różnią się
od rosyjskich?! Też były, są czyimiś dziećmi. Również ich rodzice cierpieli,
cierpią rozumiejąc, co Rosjanie i ich pomagierzy zrobili ich ukochanym
pociechom.
I jeszcze jedno: ile ofiar na swoim koncie ma sam ojciec Marii – Putinowski generał Czajko? Ile dzieci – ich śmierci, kalectwa – obciąża jego sumienie?
Oczywiście, jestem osobą normalną, nie popieram
rosyjskiej wojny, ale nie mam najmniejszego zamiaru ubolewać nad losem Rosjan.
W zasadzie mają, co chcieli. Nie można zaprzeczyć oczywisty faktom, iż są za to
wszystko współodpowiedzialni.
Dokładnie. Może właśnie przez to, co dzieje się obecnie, przejrzą na oczy (w co jednak wątpię). Bo właśnie większość tamtejszego społeczeństwa popiera swojego ukochanego wodza Putina. Przecież, jak to nie kto inny, lecz opinii poparli zbrodniczą, barbarzyńską wojnę, niszczenie Ukrainy, mordowanie Ukraińców. Zaprzeczali oczywistym faktom o popełnionych przez Rosję zbrodniach. Wiele, by o tym mówić.
Stan Marii, fakt, że dziewczyna oberwała podczas imprezy urodzinowej jej ojca jest tylko i wyłącznie losem zgotowanym jej przez ojczulka.

Honestly, reading about that explosion during General Chaiko's birthday bash leaves me feeling totally cold; seeing how Ukrainian little ones suffer daily while elite figures celebrate makes this outcome feel completely deserved.
OdpowiedzUsuńHi Melody.
UsuńMelody, thank you for reading the post and commenting.
I'm glad you share my opinion on the war in Ukraine.
Melody, I send you greetings and wish you a nice Wednesday!
Non ne posso più di guerre, odi, sofferenze, morti, distruzione. Non mi capacito di questi atteggiamenti insensati, assurdi, distruttivi e parlo di ogni singola guerra che gli uomini si fanno ancora oggi nel 2026. Non è possibile e accettabile e mi viene la nausea ad ascoltare, a leggere una sola altra parola sulla guerra. Com'è possibile che gli esseri umani siano così folli? Ciao Anna.
OdpowiedzUsuńsinforosa
Sinfo, every normal person wants a world without wars, without social injustice, without hunger, with access to treatment and education.
UsuńUnfortunately, in my opinion, this is prevented by: greed for power and money, and, to some extent, the imbecility of some beings.
Sinfo, I greet you and wish you a good Friday!
Boa noite minha querida amiga Polonesa Anna. Parabéns pelo seu excelente texto e maravilhoso trabalho de pesquisa. Confesso, que essa matéria, não é contada, nos livros de História no Brasil. Uma excelente noite de quinta-feira, para você e seus familiares na Polônia e um grande abraço do seu amigo carioca.
OdpowiedzUsuńHi Luiz :)
UsuńMy friend, thank you for your greetings and kind words :) Greetings to you too!
It's cold and rainy here today. It was 28 degrees Celsius overnight.
Boa noite minha querida amiga Anna. Passando para desejar uma excelente noite de sexta-feira, para você e seus familiares na Polônia, bom final de semana e um grande abraço do seu amigo carioca.
UsuńLuiz, thank you. I'll be at my cousin's daughter's wedding on Sunday. Luiz, greetings to you!
UsuńTeż jestem za tym, żeby nie było żadnych zim (chyba, że byłyby tylko w święta) i jesieni (chyba, że byłyby tylko te złote, ciepłe i kolorowe)😊
OdpowiedzUsuńMartynka, milo mi, że zgadzasz się ze mną, co do pogody :) Ja cieszę się, że dzisiaj był ładny, słoneczny dzień :)
UsuńMartynka, pozdrawiam Ciebie i życzę Ci miłego nowego tygodnia!
No le deseo la muerte a nadie y confío en que algún día de haga justicia sobre esos criminales para que el pueblo sometido e ignorante que gobiernan, sepan la verdad de lo que están permitiendo...
OdpowiedzUsuńUn abrazo, amiga Anna.
Hi Manuel :)
UsuńI'll answer some now, as I recently returned from a wedding in my family.
Manuel, unfortunately, I don't believe in justice for some people.
My friend, I send you my regards and wish you a pleasant new week!
Have a .lovely new week of August, Anna ☀️
OdpowiedzUsuńGiorgio, thank you. My good friend, all the best to you too. I just got back from a wedding.
UsuńBom dia minha querida amiga Anna. Uma excelente manhã de segunda-feira, para você e todos os seus familiares na Polônia. Grande abraço do seu amigo carioca.
OdpowiedzUsuńHi Luiz!
UsuńMy good friend, thank you for your kind wishes! I'm about to go to bed because I want to sleep off the wedding.
Luiz, I send you my regards!
Boa noite minha querida amiga Anna. Obrigado pela visita e comentário. Passando para lhe desejar, uma excelente noite de terça-feira, para você e todos os seus familiares na Polônia e um grande abraço do seu amigo carioca.
OdpowiedzUsuńThank you, Luiz! My good friend, I return your kind wishes!
UsuńZgadzam się z Tobą . Choć uważam że to dowódcy i rządy powinni oberwać bo zwykli ludzie nie mają nic do gadania a najwięcej cierpią . Wystarczy wysokie ego jeden osoby i niszczyć spokoju wszystkich
OdpowiedzUsuńVenus, milo mi, że podzielasz moją opinię w tym temacie. I tak, to decyzyjni powinni ponosić konsekwencje. Mówiąc o cywilach, to zawsze mówię, że co by nie było, oni najbardziej ciepie i ponoszą konsekwencje. Tzw. "elity" są najwcześniej bezkarne i mają się w najlepsze i w razie czegoś zmyją się tam, gdzie wiedzą, że są bezpieczni. Czy w Polsce nie było podobnie w 1939 jak rządzący myli się do Wielkiej Brytanii?
UsuńPozdrawiam i przede wszystkim życzę Ci lepszej pogody, niż teraz u mnie - pada i to mocno :(