Czy
zastanawialiście się kiedyś, jak wielu, wśród: celebrytów, pisarzy, aktorów,
muzyków, wszelkiej maści artystów i wybitnych postaci jest osób mających
polskie korzenie, a jednak w żaden sposób nie są oni kojarzeni z Polską?🤔 Także wśród
monarchów, koronowanych głów oraz ich następców?
Przyznam
się, czasami ja o tym pomyślę, a kiedy przeczytam (lub usłyszę) news o kimś
znanym, mówiący o odnalezieniu, „odkopaniu” jego rodowodu, okazaniu się, że to
„nasz człowiek” (a przynajmniej częściowo) jest mi zwyczajnie miło. Przykro
tylko zarazem, iż czasem ci ludzie sami o tym wiedzieli, nie wiedzą, jeśli natomiast
są posiadaniu informacji o swoim rodowodzie mało on ich interesuje. Nie ciekawi
Ojczyzna przodków, jej historia, teraźniejszość, kultura, publicznie podczas
jakiegoś wywiadu, ważniejszego i głośnego wydarzenia, na swoich social mediach
nie powiedzą, nie przyznają głośno: mam korzenie polskie i jestem z tego dumna,
dumny! Prawda jest taka, że również polska krew, naszych władców, płynie
dzisiaj na niemal wszystkich europejskich dworach królewskich. Właśnie te niezmiernie
ciekawe informacje (nie raz i nie dwa nawet szokujące orz zastanawiające)
przekazuje nam popularyzatorka historii
pani Iwona Kienzler w 📙książce pt. „Dziedzictwo
Krwi. Potomkowie władców Polski na
tronach Europy”. Bohaterami publikacji są wybrani władcy europejscy,
którzy odegrali znaczącą rolę w historii kontynentu lub zapisali się jako
twórcy potężnych dynastii.
Pani Iwona Kienzler to autorka kilkudziesięciu
książek historycznych, leksykonów, słowników, reportaży podróżniczych oraz
niezliczonej liczby artykułów. Pasjonuje się historią, zwłaszcza rolą w niej
kobiet, które często pomijano, zapomniano o nich lub niedoceniano wpływu jaki to
właśnie one wywarły na losy świata
poprzez decyzje mężczyzn.
Książka
„Dziedzictwo Krwi. Potomkowie władców
Polski na tronach Europy” w łatwy sposób daje nam lekcję świadomości, jak wielu
europejskich władców, tych o których uczyliśmy się w szkole bądź czytaliśmy,
słyszeliśmy i w absolutnie żaden sposób nie kojarzymy z Polską prostą linią się
stąd wywodzi! W jaki sposób? Po prostu mówimy o potomkach monarchów panujących
w naszym państwie. Fakt, ich zasiadania na obcych tronach stanowi efekt
kojarzonych małżeństw z władcami innych krajów. Nie chodzi jednak o historie
romansów zakochanej księżniczki i księcia, miłosne uniesieni serca, czy tzw. motyle
w brzuchu, lecz kwestie bardziej prozaiczne – polityka oraz zawierane sojusze. Niestety,
jak pokazuje historia niejednokrotnie zdarzało się, że sama polska krew nie wystarczała.
Nie miała znaczenia, nawet i oni nie mieli litości dla kraju swoich przodków.
We
wspomnianej książce przeczytamy między innymi o osobach takich, jak:
- KNUT WIELKI - Wiking,
król, zdobywca i... wnuk Piasta.
- MARIA MEDYCEJSKA – francuska królowa Margot, wnuczka Anny Jagiellonki
- MARIA ANDEGAWEŃSKA – córka króla Polski i Węgier — Ludwika Węgierskiego i
królowej Elżbiety Bośniaczki;
- ALBRECHT HOHENZOLLERN - ostatni wielki mistrz zakonu krzyżackiego
- KAROL EDWARD STUART - „Piękny książę Karolek”– prawnuk Jana III
Pani Iwona Kienzler w nieskomplikowany sposób przekazuje nam dużą dawkę wiedzy, ciekawostek na temat osób związanych z naszym krajem. Skupia się na potomkach polskich władców, którzy objęli w swe posiadanie obce trony, pokazując, jak polska krew wpłynęła na losy i politykę Starego Kontynentu.
Prawdą jest, iż krew Jagiellonów po dziś dzień płynie w
żyłach wielu europejskich dynastii. Pamiętajmy również, iż niegdyś nasz kraj
rozciągał się od Morza Bałtyckiego, po Morze Czarne. Mowa o Rzeczypospolitej w czasach Jagiellonów
oraz Rzeczypospolitej Obojga Narodów.
Notabene
i abstrahując od książki ciekawostką jest, że to nie kto inny, lecz właśnie my Polacy
zasiedliśmy kiedyś na rosyjskim tronie, czego po dziś dzień nie mogą nam wybaczyć
i darować Rosjanie. Wprawdzie „zadnia tego” nie wykonały geny, ale mimo wszystko
przez chwile ruski twór był nasz!
Wojska Rzeczypospolitej
pod dowództwem hetmana Stanisława Żółkiewskiego zajęły Moskwę we wrześniu 1610
roku.
Ponadto,
gdyby historia potoczyła się inaczej rosyjskie, carskie dzieci mogły być w
połowie Polakami, a ich ojcem król Stanisław August Poniatowski.
Jestem
zdania, że książka sporo osób może zainteresować, nie tylko pasjonatów historii.
Uważam ponadto, iż warto wiedzieć się, co myśleli o kraju swoich rodziców,
przodków zasiadający na tronach monarchowie obcych państw europejskich. Dowiedzmy
się zatem, czy odziedziczone po matkach geny oraz wychowanie wpłynęły na
postrzeganie przez nich świata, poglądy, pamięć o związku z Polską i jaki
prowadzenie przez nich polityki?
Ciekawie opowiedziana historia części
władców oraz wpływowych osób. Gdyby w taki sposób prowadzono lekcje historii,
jak mamy ją ukazaną tutaj byłoby genialnie!
Wypowiedź pani Iwona Kienzler w jednym z udzielonych przez nią wywiadów: „Krew Jagiellonów, wprawdzie zmieszana z krwią Habsburgów, płynie w żyłach wszystkich rodów królewskich i książęcych Starego Kontynentu”, a „Sygryda Storrada, siostra Bolesława Chrobrego, wraz ze swoimi kolejnymi mężami stworzyła skandynawskie imperium.”
O księżniczce tak mówi autorka książki:
"Wielu historyków uznaje tę piastowską księżniczkę za
najbardziej tajemniczą postać w dziejach naszego państwa. Nie wspomina o niej
żadna z polskich kronik, za to pojawia się w skandynawskich sagach, ale akurat
tych nie można uważać za wiarygodne źródła historyczne. Z tego względu
historycy muszą się nieźle namęczyć, żeby oddzielić to, co jest owocem fantazji
autorów kolejnych wersji sag, od zawartych w nich historycznych faktów. O Sygrydzie Storradzie wspominają też znacznie
bardziej wiarygodne źródła niż skandynawskie sagi, zachowały się niezależne od
siebie wzmianki mówiące o piastowskiej księżniczce, zawarte w trzech
średniowiecznych dziełach, powstałych poza granicami naszego kraju: Kronice
Thietmara, Czynach biskupów kościoła hamburskiego autorstwa Adama z Bremy oraz
anonimowym utworze pt.: Encomium Emmae Reignae (łac. Pochwała królowej Emmy)."
Autorka, także zauważa:
"Kazimierz Wielki umarł, jak piszą w
podręcznikach, bezpotomnie. Ale to przecież nieprawda. Miał córki, których
potomkowie stali się sławni!
Wnuczka Kazimierza Wielkiego, Piastówna po kądzieli, w
1363 roku poślubiła króla Czech i cesarza Karola IV Luksemburskiego, obdarzając
go z czasem sporą gromadką dzieci. Wśród nich najbardziej znany jest oczywiście
cesarz Zygmunt Luksemburski.”
Pani Iwona Kienzler mowiac o innych polskich władcach dodaje też:
„Dom Jagiellonów został spowinowacony z największymi
dynastiami ówczesnej Europy. W efekcie, w czasach współczesnych, krew
Jagiellonów, wprawdzie zmieszana z krwią Habsburgów, płynie w żyłach wszystkich
rodów królewskich i książęcych Starego Kontynentu. Wyjątkiem jest Hiszpania,
znajdująca się we władaniu Burbonów i Księstwo Liechtenstein, gdzie od wieków
panuje ród Liechtensteinów.
Owszem w żyłach Anny Czeskiej, pierwszej żony Ryszarda II,
panującego w Anglii w latach 1377-1399, płynęła spora doza piastowskiej krwi. A
los zaniósł ją dość daleko, bo z Czech trafiła aż do Londynu… O rękę cesarskiej
córki, a potem siostry króla Niemiec i Czech Wacława IV zabiegał niejeden
europejski władca, ale rywalizację ostatecznie wygrał władający ówczesną Anglią
Ryszard II z dynastii Plantagenetów.”
Autorka pytana natomiast o Marię Medycejską, z potężnego
rodu florenckiego odpowiada:
„Krew Jagiellonów. Jedna z
najsłynniejszych francuskich królowych była praprawnuczką Kazimierza
Jagiellończyka. Jej matka, w historiografii znana jako Joanna Austriacka bądź
Joanna Habsburg, była córką cesarza Ferdynanda I Habsburga i Anny Jagiellonki,
wnuczki Kazimierza Jagiellończyka. Medyceusze - ród bankierów, dysponujący
wielką i stale pomnażaną fortuną, jak również wielkimi wpływami i niemałą
władzą.
Jedna z córek Joanny i Franciszka, Maria, poślubiła króla Francji, Henryka IV Burbona, stając się jedną z najpotężniejszych i zarazem najbardziej znanych francuskich królowych. To właśnie ona jest matką Ludwika XIII, za którego walczyli Atos, Portos, Aramis oraz d’Artagnan, bohaterowie słynnej powieści Aleksandra Dumasa.”
Kolejno pani Kienzler o jedynej koronowanej córce z dziesięciorga dzieci Jana III Sobieskiego i Marysieńki, która doczekała się syna, który został cesarzem:
„Synów jej córki Kunegundy Sobieskiej, od 1695 roku żony
elektora Bawarii Maksymiliana II Emanuela z rodu Wittelsbachów. Karol Albert
Wittelsbach, syn córki Sobieskich w 1742 roku został cesarzem. Wnuk Sobieskich
nie wstąpił na tron cesarski bezpośrednio po zgonie Józefa I Habsburga, ale po
śmierci jego syna Karola VI Habsburga, ostatniego męskiego przedstawiciela
dynastii Habsburgów. I rzeczywiście zdobył koronę ‘innym sposobem’, jako
małżonek cesarzówny, Marii Amalii Habsburg, córki Józefa I Habsburga. Niestety,
Marysieńka tego nie doczekała…”
![]() |
| zdj. Anna Hudyka |

Komentarze
Prześlij komentarz