Smoleńsk. Polskie piętno

Data 10 kwietnia ma w Polsce szczególne znaczenie. Tragiczne wydarzenia sprzed 16 lat, te, których „sceną” była rosyjska ziemia, katastrofa pod Smoleńskiem, już na zawsze stała się naszym piętnem. 

Katastrofa smoleńska z 10 kwietnia 2010 roku, to jedna z największych tragedii we współczesnej historii Polski. W Rosji, pod Smoleńskiem, doszło do największej w świecie katastrofy lotniczej w powojennej historii, podczas której (a zarazem jednocześnie), aż tak wiele najważniejszych osób w państwie ponosi śmierć.






Lecąc na uroczystości upamiętniające 70. rocznicę zbrodni katyńskiej – radzieckiego (a dzisiejsza Rosja stanowi wierny klon zbrodniczego tworu jakim był ZSRR) barbarzyństwa dokonanego, zafundowanego Polakom, Polsce przez Józefa Stalina (jednego z największych zbrodniarzy w historii naszego globu, który kiedykolwiek chodził po naszej Matce Ziemi. Kogoś, o kim śmiało można powiedzieć duchowy ojciec podobnego degenerata Władimira Putina)  w pobliżu Smoleńska rozbił się prezydencki/rządowy samolot Tu-154M. Na jego pokładzie było 96 osób: przedstawiciele najwyższych władz państwowych – w tym prezydent RP Lech Kaczyński wraz z małżonką panią Marią, wojska – generalicja, urzędów, duchowieństwo, rodziny ofiar Katynia oraz załoga samolotu.



zdj. Anna Hudyka


Tamte wydarzenia wstrząsnęły Polakami i na zawsze odcisnęły na nas, a zarazem rodzimej polityce stygmatem. 

Kiedy przychodzi ten dzień mam jedną myśl: do cholery, chcę znać prawdę, co wtedy się stało?! My Polacy mamy nie tyle prawo, bo obowiązek wiedzieć, do czego wtedy doszło, wydarzyło się! Zresztą, dzięki mediom niemal na naszych oczach.

Jestem świadoma, że w związku z tą potworną tragedią naopowiadano stek bzdur, ale jednocześnie też padło (i nadal pada) wiele uzasadnionych pytań, na które nie uzyskaliśmy, mimo tych 16 lat, odpowiedzi (bo tak dokładnie jest!).  

To, co wiemy na pewno: prawdy nie znamy – a przynajmniej nie do końca. Zbyt wiele znaków zapytania, niewyjaśnionych kwestii, tajemniczych i niejasnych, co najmniej dziwnych śmierci osób związanych z tą sprawą, popełniono masę błędów (zamierzonych i tych wynikających z zaniedbania, niechęci, megalomani o własnej niedomyślności, chęci udowodnienia innym, że się mylą, kłamią, dla własnej korzyści oraz z potężnego szoku, jakim była tragedia pod Smoleńskiem, a jednocześnie braku porządku w strukturach naszego Państwa oraz sytuacji politycznej, jaka mieliśmy i obrazy Donalda Tuska na Polaków, gdyż władzę prezydencką oddali nie w jego ręce, a pana profesora Lecha Kaczyńskiego.)

Bardzo dobrze pamiętam tamtą sobotę sprzed 16 lat. Wydawało się, że tak straszna katastrofa połączy nas Polaków, ale po latach widać, iż politycy zdepczą każdą, obywatelską jedność, nawet można zaryzykować określenie świętość.

Wtedy, także nie wierzyłam w zamach. A może mimo wszystko nie chciałam myśląc, mając nadzieję, że Rosja z nowym prezydentem, nie zbrodniarzem, degeneratem (czego synonim stanowił i jak się okazuje stanowi Putin) Dmitrijem Miedwiediewem oprzytomnieje, stanie się normalnym państwem otwartym na świat.

Wtedy w 2010 roku napisałam TEKST opublikowany, także w 2015 roku w ...Rosji:

Twierdziłam, że doszło do wypadku, potwornej tragedii przez nikogo niezamierzonej. Okrutna perfidia losu, jednocześnie gdzieś tam nadzieja, iż katastrofa stanie się przełomowym momentem w stosunkach polsko-rosyjskich.

Dzisiaj w tej kwestii mam, co najmniej mieszane uczucia. Targa mną zbyt wiele wątpliwości. Obserwując to, co dzieje się w świecie, a zwłaszcza po naszej wschodniej granicy zakładam każdą opcję.   

Niestety, po katastrofie smoleńskiej ówczesny – a zarazem obecny – nasz premier Donald Tusk podjął decyzję, że śledztwo nie będzie prowadzone przez NATO oraz w oparciu o polsko-rosyjską umowę dotyczącą statków powietrznych wojskowych, lecz o konwencję odnoszących się do cywilnych statków lotniczych. Mówimy o samolocie wojskowym, pilotowanym przez wojskowych pilotów, będącym w zasobach polskiej armii. Realnie z nieznanych przyczyn ówczesny rząd zgodził się de facto, by Rosja mogła prowadzić śledztwo sama.

Mimo, że (tak, jak napisałam powyżej) mając nadzieję na otwarcie się nowych stosunków na linii Polska – Federacja Rosyjska byłam zdania: nikt przy zdrowych zmysłach nie oddaje Moskwie śledztwa do prowadzenia! W ten sposób postępuje wyłącznie chory umysł, żądny władzy za wszelką cenę. Tylko ktoś taki był zdolny, do czegoś tak potwornie, beznadziejnie głupiego! Po 16 latach, po dziś dzień, nie mamy nawet zwróconego wraku, a pracownicy lotniska nie zostali  osądzeni!

Tusk wtedy, jako szef ówczesnego rządu, podejmował/podjął decyzje, których skutki odczuwamy do dzisiaj!



zdj. Anna Hudyka

Komentarze

Skontaktuj się ze mną!

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Słowa klucze

Pokaż więcej
Blogi