Danielnik - niemiecka zbrodnia wojenna

Pewna rocznica. Historia (z moich stron), która nie jest radosną, szczęśliwą, kolorową. Wprost przeciwnie – pełną bólu i cierpienia. 82 lata temu. Wspomnienie o zbrodni wojennej Niemców. Ich ludobójstwie, bo tym, to właśnie dla mnie jest. 

Tak, właśnie Niemców, gdyż absolutnie nigdy nie było i nie ma państwa noszącego nazwę powiedzmy Nazia! Skończmy wreszcie raz za zawsze z tą tzw. „poprawnością polityczną” (czym zresztą ona tak naprawdę jest?!)! Mamy nie tylko prawo, bo obowiązek mówienia, głoszenia prawdy! Nie istotne, czy komuś się ona podoba, czy też nie, oraz jest, bądź nie, na rękę! Prawda jest jedna! I to byli Niemcy, gdyż ten bestialski, zbrodniczy system narodził się właśnie w Niemczech, a Niemcy, obywatele tego państwa (i współpracujący z nimi) byli jego wykonawcami!  

Niewielki las Danielnik, miejsce, gdzie 29 lipca 1944 roku niemieccy zbrodniarze dokonali okrutnej zbrodni – pozbawili życia 18 mieszkańców Ujścia Jezuickiego, Opatowca, Biskupic (miejscowości położonych przy ujściu rzeki Dunajca do Wisły).

Aby zrozumieć tamtejsze wydarzenia należy wiedzieć, że na ziemiach kieleckich (sąsiadujących z moją Małopolską) w połowie 1944 roku umocnił się ruch oporu. W miejscowościach takich, jak Kazimierz Wielki, Pińczowa stacjonowały: Armia Krajowa, Bataliony Chłopskie i Armia Ludowa oraz powstało coś w rodzaju Rzeczypospolitej Partyzanckiej.

Odpowiedzią niemieckich oprawców na tworzenie się oddziałów do walki z bezwzględnym okupantem była chęć odwetu. Pod koniec lipca  wspomnianego przeze mnie wcześniej 1944 roku stoczono liczne bitwy. Chcąc stłumić Polaków używając siły oraz broni przeprowadzano bezwzględną pacyfikację niszcząc położone w regionie wsie i miasteczka. 28.07 spalono  Opatów, a jego 33 mieszkańców zamordowano. Krwawe zadnie wykonał niemiecki oddział składający się z ukraińskich nacjonalistów kierowanych przez niemieckich oficerów SS

Po dokonaniu zbrodni, zbrodniarze postanowili przedostać się przez Wisłę, a następnie dojść do Ujścia Jezuickiego w gminie Gręboszów. Drogę utrudniali żołnierze wspomnianej Armii Krajowej zmuszając okupanta do przerwania marszu przez rzekę. Niestety, ludobójcy pokonali wodną przeszkodę następnego dnia. W akcie zemsty na Polakach spalili 32 gospodarstwa we wspomnianej miejscowości Ujście Jezuickie zabijając kilku jej mieszkańców, a kolejnych biorąc do niewoli. Wraz z tymi z Opatowca i Biskupic było łącznie 18 osób, których związanych drutem kolczastym prowadzono pod eskortą w kierunku mojej Dąbrowy Tarnowskiej. Zdaniem części historyków zniewolonych miało przesłuchać Gestapo, a następnie poddać torturom. Zbrodniczego planu nie zrealizowano, oficerowie Hitlera zadecydowali o ich rozstrzeleniu. Zrobili to właśnie we wspomnianym  lesie Danielnik. Wyrok na niewinnych ludziach wykonano 29.07.1944 roku. Ciała pochowali w miejscu egzekucji w zbiorowej mogile.

Dalsza historia mówi, że zwłoki zamordowanych zostały odkopane nocą 30 lipca przez ruch oporu i przewiezione do Gręboszowa oraz Opatowca. W obu miejscowościach odbył się pochówek na miejscowych cmentarzach parafialnych.

W Danielniku zginęli ludzie wyłącznie dlatego, gdyż byli Polakami. Podobnych miejsc mój region – Powiśle Dąbrowskie liczy wiele. 

Dziś w Danielniku stoi pomnik. Jest tam, aby upamiętnić ofiary potwornego reżimu. Piekła, które tak naprawdę zgotowały światu Niemcy.  



zdj. www.samorzad.gov.pl


Komentarze

  1. Boa noite minha querida amiga Anna. Difícil fazer um comentário, sobre essa tragédia e assassinato de vários poloneses. Uma excelente noite para você e seus pais. Obrigado pela visita e comentário e um grande abraço do seu amigo carioca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi Luiz.
      My dear friend, thank you for reading this important text about the history of my region and the German war crimes during World War II.
      Luiz, greetings to you too! I wish you and your mother all the best!

      Usuń

Prześlij komentarz

Skontaktuj się ze mną!

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Archiwizuj

Pokaż więcej

Słowa klucze

Pokaż więcej
Blogi