Dzisiaj moja opinia o książkach 📘📗📚 i ich czytaniu. Co jakiś czas w mediach słyszymy, że z tym drugim, wśród naszych rodaków jest delikatnie mówiąc nie najlepiej...
Jutro kolejna edycja „Narodowego
czytania”. Trzynasta. Akcja zainicjowana w 2012 roku przez
ówczesnego Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, podczas, której czytane są
największe polskie dzieła lub te, tak zwane „działa”, literackie. Została
nazwana „narodową”, by podkreślić jej charakter. Podstawowymi celami są (dla mnie podobno):
popularyzacja czytelnictwa, zachęcenie do niego Polaków, zwrócenie uwagi na
potrzebę dbałości o polszczyznę oraz wzmocnienie poczucia wspólnej tożsamości.
Tym razem obowiązkową „lekturę” stanowi „Kordian” Juliusza Słowackiego.🙄
(Dramat romantyczny autorstwa Juliusza Słowackiego. Utwór napisany został w Genewie w 1833 roku, ukazał się anonimowo w Paryżu w 1834 roku. „Kordian” nawiązuje do powstania listopadowego i opisuje historię nieudanego spisku na życie cara Mikołaja I. Główny bohater, tytułowy Kordian, ze względu na wewnętrzną słabość nie jest w stanie dokonać zamachu i car uchodzi z życiem. Słowacki próbuje zrozumieć przyczyny klęski powstania oraz pokolenia powstańców.)
Jej autor, to jeden z tych jegomości, zaliczonych do naszych narodowych największych mistrzów literackich i poezji. Następnym stwierdzeniem na pewno części z Was narażę się i zaczniecie we mnie ciskać gromy, jednak, ja akurat do owego pana sympatią nie pałam. Jego twórczość nie należy do moich ulubionych, kolokwialnie mówią nie jest moją bajką. W szkole była najprawdziwszym przymusem. „Kordian”, także.
Mówiąc o „Narodowym czytaniu”, akurat osobiście nie sympatyzuję z tym
wydarzeniem. Nie dlatego, że nie lubię książek – jest dokładnie wprost
przeciwnie – jedna z moich pasji❗ Uwielbiam czytać, jednakże wyłącznie
publikacje naprawdę dobre, z których mogę się dowiedzieć czegoś wartościowego,
z jakiegoś powodu mnie zainteresują, pozwolą pomyśleć, przyciągną, a zagłębienie
się w nich przyniesie przyjemność (na szczęście udaje mi się wyszukać takie właśnie pozycje, nawet sporo😊👍).
W przeciwnym razie dziękuję bardzo! Nie wyobrażam sobie również świata bez
papierowych książek📙📘. W mojej jednak opinii, robienie tego typu akcji zwyczajnie
nie ma najmniejszego sensu❗
Nonsens, ponieważ, kto
będzie chciał sięgnąć po dany tytuł zrobi to. Naprawdę nikogo na siłę do niego
nie przymusi się, nie przyciągnie❗ Nie pomogą żadne tak zwane „znane twarze”,
także w przypadku lektur. Mnie na przykład nie interesuje, kto przeczyta, bo
sama wiem najlepiej, co mi się podoba, interesuje i nigdy absolutnie: celebryci
wraz z „VIP-ami” pokazujący się z daną książką w tym dniu nie są (nie będą❗) w
stanie sprawić, że, także po nią zechcę sięgnąć. Mówiąc o szkolnych lekturach
przyznam się jednak do postępowania często wbrew sobie. Należę chyba do wyjątków, gdyż podczas edukacji przeczytałam większość, ale
przyznaję się: zrobiłam to wyłącznie dla oceny, by po „zaliczeniu” od razu
zapomnieć❗ W tym też momencie jasno i wyraźnie powiem coś, co za chwilę wiele
osób zaskoczy, wywoła zdumienie, możne nawet przerazi, a w moją stronę równie i
tutaj „polecą” wyrzuty:
lektury z moich lat
szkolnych – sporo z nich było zwyczajnie beznadziejnych, nieciekawych, nudnych,
natomiast wiersze, poezja stanowiły całkowitą porażkę (mówiąc o wierszach
wyłącznie te z okresu II wojny światowej były normalne)❗
Byłam/jestem/będę dania,
że pewne sprawy i tematy można było omawiać na stokroć lepszych, ciekawszych, bardziej
interesujących tytułach❗
Jak napisałam powyżej,
całkowity brak u mnie sympatii do „Narodowego czytania”, ponieważ nie znoszę
narzucania mi czegoś z przysłowiowej góry. W tym przypadku tego, co mam uważać
za dzieło. Jestem osobą rozumną, umiem oceniać, mam świadomość, co wywiera na
mnie wpływ. Wiem, co mnie interesuje, podziwiam i niech nikt mi nie mówi jak
mam myśleć❗ W toku ewolucji zostałam obdarzona mózgiem, rozum wykorzystuję w
odpowiednich celach, dlatego mam swoje zdanie, wyrobiony światopogląd. Dlatego
nie boję się głośno powiedzieć: przez sam fakt, iż ktoś o takim, czy innym
nazwisku napisał coś, to wcale dla mnie nie znaczy, że owe „coś” stanowi „wiekopomne
dzieło”. Jeśli chodzi o książki znam mnóstwo📚📚📚, których ani tytuł, ani autor nic
dużej liczbie osób nie mówią, a są naprawdę wartymi przeczytania❗ Sięgnięcia
właśnie po nie❗
I jeszcze jedno: jestem zdania
– jeśli coś (książka, film, sztuka itd.) stanowi rzeczywiście dzieło, coś warte
uwagi, to potrafi obronić się samo❗ Nie potrzeba jego narzucania innym, gdyż,
kto będzie chciał, dostrzeże i sam sięgnie ❗
![]() |
| Anna Hudyka |

Mnie również nigdy nie przekonały narodowe dzieła jako lektury szkolne - w zasadzie jedyne co z nudów przeczytałam to "Dżuma", całą resztę obskoczyłam na streszczeniach i opracowaniach. Jeśli książka faktycznie mnie zainteresuje, to jestem w stanie siedzieć nad nią cały dzień żeby dotrzeć do końca. Lekturom dawałam szansę, ale jakoś nigdy nie było nam po drodze :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńCześć :)
UsuńWiktorio, dziękuję Ci za przeczytanie mojego postu i jego skomentowanie :)
Bardzo się, że w kwestii lektur więcej osób ma zdanie podobne do mojego!
Wiktorio zgodzę się z Tobą, bo ja mam podobnie, jak książka jest fajna, ciekawa, to też będę czytać, żeby jak najszybciej dowiedzieć się, co dalej i jak się kończy? Ja zarywam wtedy też noce :) Ale lektury, dla mnie w większości to był koszmar. Biorąc pod uwagę podstawówkę i liceum to ok. były np. "W pustyni i w puszczy", "Quo vadis?", mitologia, ogólnie starożytność, ale Mickiewicz, Słowacki, Fredro, Krasiński, Krasicki i kilku innych panów... Pokuta... Nie znosiłam książek pisanych wierszem, tych podzielonych na akty. Wiersze i fraszki? Tak, jak napisałam nudziły mnie okrutnie, zwłaszcza, że poezji nigdy nie znosiłam.
I jeszcze jedno: nie znosiłam narzucania mi, jak mam myśleć, co poeta, czy autor książki miał na myśli i co jest dobre, a co złe, bo jak mamy dany tekst interpretować! Pomijam fakt, że większość książek była po prostu nudna, nieciekawa i były, jak za przeproszeniem flaki z olejem! Te same kwestie można było omówić na innych książkach, o wiele ciekawszych i przyjemniejszych, Ja dzisiaj czytając książki dotyczące innych spraw, potrafię znaleźć w nich to, co próbowano na siłę w lekturach! Nawet "Wojownicy", seria książek o dzikich kotach, przygodówka (też o niej pisałam recenzję na blogu) przemawia do mnie bardziej w takich kwestiach, jak np. patriotyzm, przyjaźń, braterstwo, odwaga, dobro, zło itd. Przykładów takich książek mogę podać wiele.
Wiktorio pozdrawiam Cię bardzo pięknie i życzę Ci wspaniałego weekendu!!!
Leggere è un passatempo meraviglioso, con la lettura si viaggia a 360 gradi.
OdpowiedzUsuńSaluti belli.
sinforosa
Yes, the books are great! Reading books is great, but the book must be: good, cool, interesting!!!
UsuńI salute you and I wish you what a good weekend!
Nie które dzieła zostana na zawsze wybitnymi klasykami - Venus
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Tobą całkowicie! Te wybitne zostaną nimi i będą je doceniać kolejne pokolenia z chęcią po nie sięgając! Mówimy jednak o części, nie wszystkich, którym dzisiaj te miano przypisuje się. Nie szufladkujmy wszystkiego do szuflady z napisem "działo narodowe" wszystkiego, jak leci, bo napisał je X czy Y! Niektóre z nich może i były dziełami, rzeczywiście tak było, ale kiedyś, jednak dzisiaj tak naprawdę nikogo (lub prawie nikogo) nie obchodzą. O tych ewentualnie można wspomnieć, że wielkimi działami były kiedyś, ale w przeszłości. Dzisiaj do ludzi one nie przemawiają, a wprost przeciwnie nudzą, nie przemawiają do nich, są do nich nastawieni obojętnie, neutralnie. Nie nazywajmy, także czegoś, czymś niezwykłym, wyłącznie z tego powodu, iż tak nakazuje tak zwana poprawność polityczna.
UsuńVeus, pozdrawiam Cię serdecznie i życzę Ci miłego, fajnego początku nowego tygodnia!
I like reading, Anna. But I don't write reviews about books I read. At the moment I am reading "The age of AI", written in 2022 by Eric Schimdt.
OdpowiedzUsuńEnjoy this second week of September ☀
Hi Giorgio!
UsuńMy friend, I thank you a your comment. The book you wrote about must be really interesting. I looked about it on the Internet. I got curious about this book, if I have the opportunity to read it in the near future, I will!
Giorgio, I wish you good September days too!
We got rain today and yesterday. The ground is dry. For sure there will be food price increases in Poland. I today read that dairy products are to become more expensive, because due to the heat and dry pastures cows give less milk. Another example: there is a corn harvest in Poland already. The corn harvest should be in late September and October.
Great to hear the weather was rainy in Poland this week. I am afraid something changes in terms of global warming.
UsuńFruits an veggies' prices are going to rise here too. In November olive oil's price will rise by 10%. Unfortunately, purchasing power will be decreasing in the next months in my country.
Hi Giorgio!
UsuńI talk about the weather, unfortunately I have bad, very bad news: I'm at risk of flooding now.
That would be the next flood.
I'm very scared.
Unfortunately, I, have a problem, because one man made a private bridge on my street. This bridge piles up water. The water flows down the street and floods properties, houses. On my street, flooding is the effect in large part of this bridge!!!
Mi to wydarzenie jest obojętne, bo i tak czytam to co lubię, nawet za czasów szkolnych, jak obowiązywały określone lektury, czasami wypożyczalnia sobie z biblioteki, to co miałam ochotę przeczytać zamiast tego, co musiałam🙂
OdpowiedzUsuńMartyno, ja mówiąc o lekturach powiem Ci, że nie czytałam np. "Lalki", a na maturze mam pytanie: cechy Wokulskiego pozytywistyczne i romantyczne? Szok!!! Na szczęście uważałam na lekcjach, a nauczycielka pytała o najmniejsze szczegóły, więc robiłam notatki i udało mi się odpowiedzieć. Ale książka kompletnie nie dla mnie!!!
UsuńMówiąc o narodowym czytaniu dla mnie to tak, jak napisałam zupełnie niepotrzebne.
Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieję, że nie grozi Ci powódź, tak, jak mi!
Hello, dear Anna!
OdpowiedzUsuńI've heard that most polish people Antony Blinken who is visiting Your country. It seems
Polish people are concerned the USA is about to start WW3 (maybe US and Washington's elite would like to trigger a wa in all European territory, but non WWII)
Polish MEP Braun on Antony Blinken visiting Poland today:
"Blinken, go home as soon as possible. Get lost! We don't want you here. We don't want Polish people paying and dying for your wars."
I'd like to know your point of view.
Have a nice weekend!
Hi Giorgio!
UsuńMy good friend, I thank you for your message!
I will confess to you that I haven’t heard of Gregory Braun's statement, because we have problems now.
Giorgio, you let me write back to you, but not today, because the coming hours and days (meteorologists say until Monday) will be hard - we are threatened by flooding.
Unfortunately, I’m in a very threatened region. I have had 4 floods in the past. The big problem in my region is the bridge over the river – it’s a private bridge of one businessman. He’s holding back the flow of water. The water is piling up and water is flowing down the street. There are flooded properties and houses. I wrote about this in my post today.
Unfortunately, but now it looks like a storm too.
P.S.
The mom in the photo in the last post is no longer current. I saw a new one about an hour ago. More places in Poland are threatened.
Na "narodowe czytanie" nie zwracam uwagi, ponieważ i bez tego czytam sporo. Myślę, że może to niektórych zachęcić, albo przynajmniej pokazać jakiś trend osobom czułym na trendy. Z drugiej zaś strony, jestem na takim etapie życia, że zamiast pisać epopeje na temat czego nie lubię (miałam tak jako nastolatka, to typowa cecha rozwojowa - budowanie tożsamości poprzez zaprzeczanie wszystkiemu), piszę jednak najczęściej na temat tego, co lubię i co czytam. Z lektur najmilej wspominam "Lalkę", ale nie dlatego, że była omawiana (tego omawiania wcale nie pamiętam). Przeczytałam ją po prostu na bardzo wczesnym etapie mojego czytelnictwa i do dzisiaj miło mi się to kojarzy (czytałam ją z tatą, oboje uwielbialiśmy pamiętnik Rzeckiego, szczególnie fragmenty o studentach).
OdpowiedzUsuńWitaj i bardzo przepraszam, że odpisuję dopiero dzisiaj, ale jakoś mi Twój post umknął, zauważyłam go dopiero dzisiaj!!!
UsuńTeż jestem osobą czytającą często książki, ale w „Narodowym czytaniu” brałam udział wyłącznie, kiedy musiałam, gdyż odbywało się w miejscu, gdzie pracowałam, a czytałam 2 razy. Fajne było „Quo Vadis”, bo ciekawa książka, nie żadna poezja, czy kolokwialnie mówiąc ‘flaki z olejem’. Myślę też, że fajną książką, jeśli ma już być ta akcja, byłoby „W pustyni i w puszczy” (fajna książka, ciekawa historia, akcja rozgrywa się w innym, nieznanym nam świecie).
P.S.
Mówiąc o „Lalce” nie czytałam i nigdy tego nie zrobię! Kompletnie ta książka mnie nie zainteresowała i dosłownie po kilku pierwszych stronach strzeliłam w kąt, a tu na maturze pytanie: …cechy pozytywistyczne i romantyczne Wokulskiego! No, ale szczęście, że polski miałam ze wspaniałą nauczycielką, która zwracała uwagę na najmniejsze szczegóły omawianych książek. Jeśli uważało się na lekcjach, robiło notatki i nie zostało się złapanym, że lektury się nie przeczytało, to dało się odpowiedzieć :)
Mam podobne odczucia, szczególnie co do narzucania ludziom, co powinno być uznawane za wielką literaturę. Sam pamiętam, że niektóre lektury czytałem głównie dlatego, że trzeba było, a nie dlatego, że naprawdę mnie wciągały. Z drugiej strony nie skreślałbym całkowicie takich akcji — jeśli dzięki nim choć kilka osób sięgnie później po książkę z własnej ciekawości, to już jest jakiś efekt. Dla mnie jednak najważniejsze jest to, żeby czytanie nie kojarzyło się wyłącznie z obowiązkiem.
OdpowiedzUsuńCześć Andrzeju :)
UsuńMiło mi, że podzielasz moją opinię :) Bogu dziękuję, że były ściągi z opracowaniami ;) chociaż w liceum nie było przeproś, trzeba było czytać, chociaż się nie chciało, nie podobało, nudziło niemiłosiernie… Zabrzmi to może przewrotnie, co zaraz napiszę, ale miałam wspaniałą nauczycielkę, bardzo wymagającą potrafiącą zapytać o najdrobniejszy szczegół. Jak nie znałeś odpowiedzi drążyła temat, by dokładnie wiedzieć, czy lekturę przeczytałeś i to całą :) No, ale jak ktoś się znalazł, że nie przeczytał, a na lekcji nie został złapany na jakimś pytaniu, ponadto uważał, robił notatki informacji o książce miał sporo, później mógł wybrnąć przy odpowiedzi. Przykładem mogę być ja z „Lalką” :) którą dosłownie po kilku stronach strzeliłam w kąt, a na maturze pytanie: …cechy pozytywistyczne i romantyczne Wokulskiego (plus dwa pytania o poezji, której nienawidzę, serdecznie nie znosiłam, bo mnie po prostu nudziła i tak jest po dziś dzień)! Po za tym starłam się na polskim być aktywna. Kiedy jakaś książka przypadała mi do gustu zgłaszałam się, zabierałam glos, pisałam wypracowania, a nauczycielka lubiła takie osoby, nagradzała za to, więc zawsze udało mi się zebrać sporo ocen. Nie było potrzeby dodatkowego dopytywania mnie, bo w klasie było 36 osób, więc innych też trzeba było „dopuścić do głosu”.
Andrzeju pozdrawiam Cię! Życzę miłej jeszcze soboty i niedzieli!
Coś w tym jest choć Krzyżacy to jedyna lektura , która®ej nie przeczytałam . Choć historia ciekawa to książka ciężka do czytania.
OdpowiedzUsuńCześć Venus :)
UsuńMówiąc o "Krzyżakach" to ja też nie czytałam, bo przyznaje się nie chciało mi się. Pamiętam, jak całe wakacje wtedy mówiła mi mama, że książka długa i żebym czytała :) Skończyło się na mówieniu mi, a tak się złożyło, że kiedy w szkole przerabialiśmy, ja czas spędzałam w domu z przeziębieniem :)
Filmu też nie oglądałam. Może to zrobię, jak kiedyś nakręcą nową wersję wykorzystaniem nowinek technicznych, dobrymi efektami specjalnymi.
Może dlatego nie ciągnęło mnie do "Krzyżaków" i w ogóle tamtej epoki, bo mieliśmy w podstawówce beznadziejną historyczkę, która miała obsesje głównie na datach. Ja zawsze lubiłam historie przestawianą na zasadzie wyłożenie faktów, co było, jakie podjęto, miły miejsce koki, decyzje i ich następstwa, a zdanie powinien wyrobić sobie uczeń. Szkoda mi, że ja w szkole nie miałam przedmiotu HiT.
Po za tym, ja z historii zawsze najbardziej lubiłam inne epoki: starożytność, Renesans, wielkie odkrycia geograficzne, wynalazki i od I wojny światowej.
Venus, pozdrawiam Cię serdecznie i miłej niedzieli dla Ciebie!!!
Dlatego, że jest taka ciężka traci ta piękna historia :) Która jest lepsza niż nie jeden film.
UsuńVenus, zgadzam się z Tobą całkowicie! Ale mówiąc o książkach i filmach powiem Ci, że w naprawdę wielu przypadkach o wiele lepsze są właśnie te pierwsze, niż ich ekranizacje! Mówię nie tylko o polskich, ale w ogóle, bo np. "Igrzysk śmieci" cieszę sie, że przeczytałam zanim obejrzałam. Podobnie było u mnie chociażby też z "Ogniem i mieczem", gdybym wcześniej nie przeczytała, to z filmu wiedziałabym naprawdę niewiele. Takich przykładów mogę podać dużo więcej.
UsuńVenus, pozdrawiam Ciebie serdecznie i życzę Ci miłego, udanego tygodnia!
Mam podobne odczucia co do narzucania ludziom, co powinno być uznawane za wielką literaturę. Sam pamiętam, że niektóre lektury czytałem głównie dlatego, że trzeba było, a nie dlatego, że naprawdę mnie wciągały. Z drugiej strony nie skreślałbym całkowicie takich akcji — jeśli dzięki nim choć kilka osób sięgnie później po książkę z własnej ciekawości, to już jest jakiś efekt. Dla mnie najważniejsze jest jednak to, żeby czytanie nie kojarzyło się wyłącznie z obowiązkiem.
OdpowiedzUsuńCześć Andrzeju :)
UsuńMiło mi, że podzielasz moją opinię :) Bogu dziękuję, że były ściągi z opracowaniami ;) chociaż w liceum nie było przeproś, trzeba było czytać, chociaż się nie chciało, nie podobało, nudziło niemiłosiernie… Zabrzmi to może przewrotnie, co zaraz napiszę, ale miałam wspaniałą nauczycielkę, bardzo wymagającą potrafiącą zapytać o najdrobniejszy szczegół. Jak nie znałeś odpowiedzi drążyła temat, by dokładnie wiedzieć, czy lekturę przeczytałeś i to całą :) No, ale jak ktoś się znalazł, że nie przeczytał, a na lekcji nie został złapany na jakimś pytaniu, ponadto uważał, robił notatki informacji o książce miał sporo, później mógł wybrnąć przy odpowiedzi. Przykładem mogę być ja z „Lalką” :) którą dosłownie po kilku stronach strzeliłam w kąt, a na maturze pytanie: …cechy pozytywistyczne i romantyczne Wokulskiego (plus dwa pytania o poezji, której nienawidzę, serdecznie nie znosiłam, bo mnie po prostu nudziła i tak jest po dziś dzień)! Po za tym starłam się na polskim być aktywna. Kiedy jakaś książka przypadała mi do gustu zgłaszałam się, zabierałam glos, pisałam wypracowania, a nauczycielka lubiła takie osoby, nagradzała za to, więc zawsze udało mi się zebrać sporo ocen. Nie było potrzeby dodatkowego dopytywania mnie, bo w klasie było 36 osób, więc innych też trzeba było „dopuścić do głosu”.
Zgadzam się z tym, że jeśli jakieś dzieło jest godne uwagi i kogoś mocno zaciekawi, to obroni się samo. Można komuś polecać mądre i godne uwagi książki, ale nie narzucać, ani nie zmuszać do czytania ich 🙂
OdpowiedzUsuńMartynko bardzo się cieszę i jest mi miło, że zgadzasz się ze mną!!! :)
UsuńDo niektórych lektur chyba trzeba dojrzeć. Kiedyś nie znosiłam poezji Słowackiego, Pana Tadeusza, Dziadów, a teraz gdy je czytam czuję dreszcze na plecach :) Są jednak książki, do których się nie przekonam, typu Ferdydurke itp. Za to bardzo żałuję, że usunięto z kanonu lektur W pustyni i w puszczy. Kochałam tą książkę :)
OdpowiedzUsuńCześć :)
UsuńDziękuję Ci za komentarz i podzielenie się swoją opinią w tym temacie.
Ja mam inne podejście.
Jestem zdania, że pewne kwestie, sprawy można omawiać na podstawie innych książek, tych o wiele ciekawszych, bardziej interesujących, po prostu o niebo fajniejszych, które przynajmniej zostaną w głowach po przeczytaniu.
Po za tym nie interesuje mnie, kto jest autorem danej książki, tylko jej treść, czy mnie zainteresuje, czy nie? Na pewno nie podchodzę do tego w ten sposób, że jeśli napisał ją np. Mickiewicz, Słowacki, Krasicki, Krasiński, Fredro, to z góry mam uważać za genialną, ciekawą, wspaniałą, obowiązkową do przeczytania!
Oczywiście nie chce nikogo obrażać, ale ja ogromną większość utworów tychże panów uważam zwyczajnie za gnioty. Nudne, nieciekawe kompletnie.
Mówiąc o „W pustyni i w puszczy” też uważam za wspaniałą książkę! Jedną z najpiękniejszych i na pewno kiedyś (po raz czwarty) przeczytam ją!
Pozdrawiam!!!
Rozumiem Twoje podejście, bo sama też wolę wybierać książki według własnych zainteresowań niż dlatego, że ktoś uznał je za „obowiązkowe”. Z lekturami szkolnymi mam podobne doświadczenie – część była naprawdę wartościowa, ale niektóre czytało się wyłącznie dlatego, że trzeba było. Najważniejsze chyba, żeby czytanie kojarzyło się z ciekawością i przyjemnością, a nie z przymusem. Pozdrawiam ciepło! Miłego tygodnia🌸
OdpowiedzUsuńAngelika
Cześć Angelo!
UsuńDokładnie, tak jak piszesz czytanie powinno kojarzyć się z przyjemnością, miło spędzonego czasu, oderwaniu się od codziennych problemów!
Angelo, pozdrawiam Cię mocno!!!
Bom dia minha querida amiga Anna. Obrigado pela visita e comentário sobre o trabalho de Vik Muniz. Tenho uma biblioteca, com mais de 200 livros. Uma excelente manhã de quinta-feira, para você e todos os seus familiares na Polônia e um grande abraço do seu amigo carioca.
OdpowiedzUsuńLuiz, thank you for your comment :) I’m very happy because the results of my mom's post-cancer check-up are ok. :)
UsuńMy friend, sending you my best regards and wishing you a wonderful Friday!!!
Bardzo ciekawie i szczerze napisane 😊📚 I chyba właśnie w tym wszystkim najważniejsze jest to, żeby czytanie było przyjemnością i świadomym wyborem, a nie obowiązkiem czy przymusem. Każdy z nas ma przecież inne zainteresowania, wrażliwość i książki, które potrafią naprawdę poruszyć. ❤️ Dobrze, że potrafisz otwarcie mówić o swoich odczuciach, nawet jeśli są odmienne od powszechnie przyjętych. A najpiękniejsze w czytaniu jest chyba właśnie to, że każdy może znaleźć swoją „bajkę”. 📖😊
OdpowiedzUsuńCześć :)
UsuńPrzede wszystkim dziękuję Ci za miłe słowa o moim pisaniu.
Co do tego, co napisałaś - zgadzam się z Tobą całkowicie. Właśnie każdy z nas ma odmienne zainteresowania, wrażliwość na książki i dlatego powiem Ci jeszcze coś - uważam, że Nagroda Nobla w dziedzinie literatury jest dla mnie po prostu niedorzeczna i nigdy nie kieruję się tym, czy dany autor jest laureatem tego wyróżnienia, czy też nie, ani wyróżnienie danej książki!
Pozdrawiam serdecznie!
słyszałam o tym wydarzeniu, ale nigdy nie ciągnęło mnie nawet żeby w nim uczestniczyć
OdpowiedzUsuńJa z racji tego, iż miejsce, w którym pracowałam organizowała to "szaleńcze" czytanie w kilku edycjach uczestniczyłam
UsuńPozdrawiam Cię serdecznie i życzę Ci miłego weekendu z lepsza pogodą, niż u mnie!
Ciekawie i bardzo szczerze napisane. 😊 Też uważam, że z książkami jest trochę tak, że najlepsze potrafią obronić się same. Najważniejsze, żeby czytanie sprawiało przyjemność i skłaniało do własnych przemyśleń. 📚
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam na nowy post magdatul-fan.blogspot.com i jusinx.blogspot.com.
Cześć Justyno :)
UsuńDziękuję Ci za wejście na mojego bloga, przeczytanie postu i napisanie komentarza. Bardzo mi milo, że podzielasz moje zdanie w powyższym temacie :) Zaraz też zobaczę Twojego bloga.
Pozdrawiam serdecznie!